| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Labrador + pies innej, małej rasy. Możliwe?
Albi0404 - 24-11-2010, 17:15 Temat postu: Labrador + pies innej, małej rasy. Możliwe? Witam! Jestem na tym forum nowy, i chciałbym się czegoś dowiedzieć o Labradorach.
Jestem posiadaczem suczki Yorka (3,5r.) i przez jakiś dłuższy okres czasu podobają mi się labradory..
Moglibyście mi powiedzieć coś więcej na ten temat? Jak się zachowują w towarzystwie innych psów, czy są bardzo szalone ( chodzi mi czy nie zadreptał by yorka, bo to jest miniaturka)
Jeśli już, to raczej bym zdecydował się na suczke. Ale na razie chce się tylko dowiedzieć coś więcej
Moja suczka na początku kiedy jest inny pies w domu to jest obraźona. Ale po jakimś czasie zrozumie że tak jest i to się nie zmieni, zaakceptuje go. (Chyba że jest strasznie zaczepliwy, gryzie, zaczepia itp.)
Jeśli możecie, to proszę odpowiedzi na ten temat.
Głównie interesuje mnie czy Labki są w miare uważne, żeby nie zadeptały mojego yorka
Czy nie są agresywne wobec innych, oraz czy są bardzo zaczepliwe.
jkasia - 24-11-2010, 17:21
Albi0404, tutaj na forum rasa LR jest rozłożona na części pierwsze i trudno w jednym poście ją opisać. Musisz poczytać interesujące Cię wątki np, psychika i zachowanie aby poznać labka. Ale generalnie labki to szaleńcy i niechcący mogą stratowac maleństwo (przynajmniej moja).
Albi0404 - 24-11-2010, 17:39
Ale chodzi mi czy ktoś miał takie połączenie w domu
Nie miałem raczej do czynienia z Labradorem, a nie chce żeby też jakaś krzywda stała się mojej suczce
Ewelina - 24-11-2010, 17:41
Albi0404, Może pomyśl nad adopcją wyciszonego starszego labradora, bo młody energiczny labrador w napadzie głupawki może zrobić krzywdę nie chcący.
Albi0404 - 24-11-2010, 17:44
Adopcja.. Hmm. wątpliwa sprawa..
Gdybym nie miał Yorka, prędzej. Ale nie znam przeszłości oraz zachowania takiego labradora wobec innych psów.. Bałbym się zostawić je same w domu..
A od szczeniaka wychować, miałbym pewność np. że nie pogryzą się..
Tylko chodzi przede wszystkim czy są bardzo zaczepliwe(natrętne) Bo jak cały czas będzie dokuczał, gryzł i wgl. to moja jej nie zaakceptuje ( A jeśli będzie w miare spokojny, to moja suczka sama zacznie zaczepiać, wariować itp..) Taka już jest
Ewelina - 24-11-2010, 17:47
Albi0404, U nas na forum są psy w domach tymczasowych zabrane od właścicieli czy ze schronisk w DT nasi wolontariusze sprawdzają jak taki pies się zachowuję
| Albi0404 napisał/a: | | Tylko chodzi przede wszystkim czy są bardzo zaczepliwe(natrętne) Bo jak zacznie cały czas będzie dokuczał, | Wiesz psy mają różne charaktery jedne są spokojniejsze a drugie to diabełki wcielone
Albi0404 - 24-11-2010, 17:49
| Albi0404 napisał/a: | | Tylko chodzi przede wszystkim czy są bardzo zaczepliwe(natrętne) Bo jak zacznie cały czas będzie dokuczał, | Wiesz psy mają różne charaktery jedne są spokojniejsze a drugie to diabełki wcielone [/quote]
Yhym. Rozumiem.. No cóż, na razie nadal nie wiem czy to w miare realny (dobry) pomysł, czy lepiej sobie odpuścic.
jkasia - 24-11-2010, 17:49
| Albi0404 napisał/a: | | Bo jak zacznie cały czas będzie dokuczał, gryzł i wgl. to moja jej nie zaakceptuje | jeśli weźmiesz szczeniaka to na pewno bedzie tak jak napisałeś. szczenieta w ogóle sa zaczepialskie i chetne do zabawy a labki tym bardziej. Dość mocno gryzą i mija troche czasu zanim nauczą sie delikatności. Jeśli chcesz spokojnego psa to poradziłabym tak jak Ewelina, starszego np adopcyjnego. Moja Kasta zaczepia takie maleństwa jak Twoje na spacerach i od razu chce sie nimi bawić ale póki co to sie jeszcze taki odważny york nie trafił
Albi0404 - 24-11-2010, 17:51
Rozumiem..
Kurcze szkoda że tak twierdzićie
Ewelina - 24-11-2010, 17:52
Albi0404, Najważniejsze jest dobro twojej suni.
Albi0404 - 24-11-2010, 17:54
Tak tylko strasznie mi się podobają Labradory od jakiegoś czasu, i fajnie by mieć też takiego większego psa na kanapie
No nie wiem, jeszcze to przemyśle...Może po jakimś czasie dałoby rade jakoś nauczyć delikatności do mniejszej
Byle do tego czasu nie zrobiła nic poważniejszego
karolinna15 - 24-11-2010, 17:54
Albi0404, Myślę, że to też zależy od psa. Jeden będzie szalony a drugi spokojny. Jednak szczeniaki są bardziej rozbrykane i rzeczywiście mogą nie chcący zrobić krzywdę. Co innego starszy spokojniejszy już pies.
| Albi0404 napisał/a: | | Bałbym się zostawić je same w domu.. |
| Albi0404 napisał/a: | | miałbym pewność np. że nie pogryzą się |
Tutaj psa nie zaadoptujesz z dnia na dzień. Koordynatorzy dobierają charakterem i usposobieniem psa do jego właściciela. Wcześniej odbywa się wizyta przedadopcyjna itp.
jkasia - 24-11-2010, 17:55
| Ewelina napisał/a: | | Najważniejsze jest dobro twojej suni. | zgadzam sie. Nie twierzde, że labek sie na pewno nie nada ale to psiaki naładowane energią które musza ją wyładować i trzeba im poświęcic sporo czasu. Z wiekiem uczą sie delikatności ale jako szczenięta i juniorki potrafią byc mało delikatne- nie raz mi krew z twarzy leciała jak Kasta chciała mi dac buziaka Albi0404, musisz sie po prostu dobrze zastanowić
Albi0404 - 24-11-2010, 17:59
No tak.. Muszę się zastanowić, ale dopóki nie sprawdze, nie będę wiedział.
A nie chce też aby coś stało się mojej suczce.
Jeśli ktoś jeszcze chce coś poradzić, czy coś - piszcie..
Albo jeśli ktoś miał taką sytuacje. Labrador z jakimś innym małym psem .
tenshii - 24-11-2010, 18:15
Albi0404, również jestem za psem z adopcji, dorosłym, który jest sprawdzony na kontakty z innymi psami.
słowiczek - 24-11-2010, 18:16
Ja w zeszłym tygodniu miałam gości a z nimi był półroczny york.
I powiem tak.
Psy się tolerowały, nie było żadnej agresji. Nic z tych złych rzeczy, była zgoda, akceptacja i tolerancja.
Moja chciała się bawić ale jak to labek - słoń w składzie porcelany, z radości się rzucała do niego a mały ogon podkulał i się pokładał i kończyła się zabawa...bo taki duży zwierz się rzucał...a Nilka tylko bawić się chciała...
York generalnie też moją zaczepiał, podskakiwał podgryzał ale widziałam, że Nilka nie umiała się z nim bawić, żeby krzywdy mu niezrobić.
Mały york ciągle ją ujeżdżał (gwałcił), szukał okazji dominacji a moja cierpliwie to znosiła, bez żadnego warczenia, odgryzania.
Jak za bardzo jej dokuczał to poprostu uciekała od niego, a młody ją gonił i tak w kółko jak w cyrku. Uczepił się jak rzep psiego ogona a Nilka to bardzo cierpliwie znosiła.
Niestety kilka razy go przydepła i były piski młodego.
Na prawdę uważała, była cierpliwa i znosiała młodego ze stoickim spokojem, byliśmy pod wielkim wrażeniem jej zachowania. Mamy porównanie zabawy z owczarkiem, gdzie jak się bawili to się wszystko kotłowało i tylko kudły w powietrzu latały.
Ja po takiej obserwacji nie wybrałabym yorka jako towarzysza dla mojej Nilki. Nie byłoby możliwości dla niej do zabawy, szaleństw i brykania...chyba, że z czasem nauczyłaby się z nim żyć. A sama zrobiłaby się spokojniejsza...
Kruchy mały york i słoń w składzie porcelany, jakoś mi nie pasuje...
Albi0404 - 24-11-2010, 18:21
Mniej więcej wiem o co chodzi.. Moja to samo, jeśli 2 domownik będzie spokojny, to zacznie zaczepiać i zachęcać do zabawy.
Ale jak będzie tak że 2 pies zacznie za nią biegać, gryźć, skakać, to moja się obraźi i jest koniec ...
AniaCz. - 24-11-2010, 18:28
To i ja sie wypowiem. Obecnie od 8 tygodniu moja Negra zyje pod jednym dachem z yorkiem i shitzu. Negra jest bardzo tolerancyjnym psem i stara sie nie wchodzi w konflikty z innymi psami. Zreszta zachowuje sie jakby yorka uwazala za zupelnie inne zwierze(to zart oczywiscie). Zwykle ja omija. Nie bawi sie z yorkiem, poniewaz york jak wiekszosc z nich(bez urazy) jest "rozpuszczona jak dziadowski bicz". Jest mala dlatego wszystko jej wolno. Zdarzylo sie, ze york zaatakowal Negre a ona tylko odwrocila glowe i odeszla. Moja Negra jest taka, ale nie znaczy to ze kazdy labek bedzie sie tak zachowywal. Ja szczerze odradzam szczeniaka chyba, ze trafi ci sie mega "ciapa" o spokojnym charakterze. Tak jak napisaly dziewczyny, najlepsza bylaby dla ciebie adopcja doroslego psa sprawdzonego pod wzgledem zachowania do innych psow.
Albi0404 - 24-11-2010, 18:30
| AniaCz. napisał/a: | | Ja szczerze odradzam szczeniaka chyba. |
Ale sama twierdzisz że nie ma konfliktów między tymi psami, to czemu odradzasz?
Możliwe też że przez jakiś czas by zaczepiał, póżniej dał sobie spokój. A jak da sobie spokój to znowu moja zacznie zaczepiać I może przez to by doszły do jakiegoś porozumienia i się 'zjednoczyły'
tenshii - 24-11-2010, 18:32
| Albi0404 napisał/a: | | Ale sama twierdzisz że nie ma konfliktów między tymi psami, to czemu odradzasz? |
Bo z tego co zrozumiałam u Ani york pojawił się jak Negra już była dorosła.
AniaCz. - 24-11-2010, 18:43
Albi0404, po powrocie z Anglii wprowadzilam sie do rodzicow mojego TŻ. York nie jest moj tylko mamy mojego TŻ.
York, ktory jest u nas w domu wazy 2 kg. Wystarczyloby zeby 10kg szczeniak w zabawie skoczyl na yorka i mozesz zeskrobywac yorka z podlogi. Wszyscy wiedza, ze labki w mlodym wieku i czesto nawet w doroslym sa jak slonie w skladzie z porcelana.
U nas w domu nie ma tego problemu poniewaz Negra ignoruje yorka jak tylko sie da. Mimo, ze maluch czasami ja atakuje Negra odchodzi. Gdyby labek klapnal zebami na yorka to moglby mu zrobic krzywde. Znam przypadek gdzie york bawil sie pilka na kafelkach i biegnac za nia nie wyrobil zakretu i wpadl na sciane. Konsekwencja tego byl skrecony kark niestety. To bardzo delikatne pieski, wiec dlatego moje zdanie na ten temat jest takie.
Albi0404 - 24-11-2010, 18:46
Rozumiem.. No cóż.. Szkoda
AniaCz. - 24-11-2010, 18:49
Albi0404, a dlaczego nie myslisz o adopcji doroslego, zrownowazonego psa?
nata - 24-11-2010, 18:57
| tenshii napisał/a: |
Albi0404 napisał/a:
Ale sama twierdzisz że nie ma konfliktów między tymi psami, to czemu odradzasz?
Bo z tego co zrozumiałam u Ani york pojawił się jak Negra już była dorosła. |
Dokładnie. To zupełnie co innego. Dorosły labek inaczej się zachowuje i na pewno będzie bardziej uważał... choć jak się rozkręci i zapomni się w zabawie to nigdy nic nie wiadomo... chyba że zauważy że york to dla niego słaba zabawka, więc nie będzie się nim interesował - ale to naprawdę jeden na sto się taki trafi.
Ja powiem trochę z innej beczki, bo miałyśmy z Polą spotanie z yorkiem gdy Pola miała jakieś 3-4 miesiące. Ona oczywiście chciała się z nim bawić, jednak skończyło się to tak, że york barbarzyńca rzucił się na Polę, ona oczywiście w ogóle nie umiała się obronić ani nawet zrzucić go ze swego ciała i skończyło się to na wyrwanym wąsie Poli Więc to jak się dogadają nie zależy tylko od charakteru labka, ale także od charakteru i wychowania drugiego psa.
W tym samym okresie swojego życia najlepszym przyjacielem Poli był pudel miniaturka w tym samym wieku co ona. Bawili się wspaniale i gdy tylko Pola stawała się mniej delikatna, pudelek zapiszczał i ona od razu odpuszczała, po czym zabawa dalej trwała. Nie wiem jak by to wyglądało teraz, bo nie mieliśmy okazji się spotykać w ostatnich miesiącach.
Podsumowując, radziłabym Ci także psa dorosłego z adopcji (będziesz znał jego charakter i zanim go weźmiesz do siebie będziecie mogli sprawdzić czy psiaki się zaakcpetują - nic na siłę)
Albi0404 - 24-11-2010, 18:58
Po pierwsze aby znaleść ułożonego psa, dopasowanego do mnie oraz moich zwierząt . Czyli nie agresywnego itp. nie jest łatwe. Bym musiał na pewno dojechać kilkaset kilometrów..
Po drugie to troche co innego, jak mieć psa od szczeniaka.. Nigdy nie mam pewności czy mu czasem nic nie odbije..
Po trzecie nie chce też aż tak starego psa, który już ani nie chce się bawić, ani nic..
A znowu jeśli bym zaadoptował szczeniaka, to może być to samo co z kupnem szczeniaka. Może coś zrobić mojej małej
A po za tym wpuścić psa do domu, który niestety siedział w kojcu.. Raczej trudno jest nauczyć go czystości, i porządku..
nata - 24-11-2010, 19:00
Albi0404, poczytaj naprawdę dokładnie cały dział o labkach w potrzebie i o adopcjach, to zrozumiesz jak bardzo się mylisz w pewnych kwestiach A przede wszystkim poczytaj temat szczęśliwych zakończeń. Bo nie masz zupełnie chyba pojęcia o tym jak przebiegają takie adopcje i jakie są psiaki oddawane do adpocji
tenshii - 24-11-2010, 19:02
| Albi0404 napisał/a: | | Po pierwsze aby znaleść ułożonego psa, dopasowanego do mnie oraz moich zwierząt . Czyli nie agresywnego itp. nie jest łatwe. Bym musiał na pewno dojechać kilkaset kilometrów.. |
Po pierwsze psy przeznaczone do adopcji są w domach tymczasowych i są tam sprawdzane. Nigdy nie wydamy do domu z psem labradora który jest w stosunku do psów agresywny. Dowozimy też psy za zwrotem kosztów paliwa
| Albi0404 napisał/a: | | Po drugie to troche co innego, jak mieć psa od szczeniaka.. Nigdy nie mam pewności czy mu czasem nic nie odbije.. |
Po drugie to nigdy nie możesz być niczego pewien. Moja poprzednia suka była u mnie od 8 tygodnia życia. Jak miała niecałe 2,5 roku musiała zostać uśpiona z powodu choroby, która stwarzała zagrożenie zdrowia i życia ludzi i zwierząt.
| Albi0404 napisał/a: | Po trzecie nie chce też aż tak starego psa, który już ani nie chce się bawić, ani nic..
A znowu jeśli bym zaadoptował szczeniaka, to może być to samo co z kupnem szczeniaka. Może coś zrobić mojej małej |
Nikt nie mówi o starym psie. Mówimy o półtorarocznych, dwuletnich labkach. Swoją drogą labki są chętne do zabawy całe życie.
| Albi0404 napisał/a: | | A po za tym wpuścić psa do domu, który niestety siedział w kojcu.. Raczej trudno jest nauczyć go czystości, i porządku.. |
Nie wszystkie psy z adopcji są kojcowe, a nawet jeśli to w domach tymczasowych uczone są dobrych zasad.
Uparłeś się na zakup szczeniaka i szukasz wszelkich powodów na nie do adopcji
Ale oczywiście każdy ma wybór
Mam tylko nadzieję, że jak zdecydujesz się na zakup kupisz rasowego psa, z papierami
AniaCz. - 24-11-2010, 19:07
tenshii, nic dodac nic ujac
Albi0404 - 24-11-2010, 19:12
Nie wykluczam odrazu adopcji.. Ale na razie nie wiem.. Po przeglądam troszke to forum, i zobaczymy.. A powiedzcie mi ile czasu trwa taki dobieranie psów mniej więcej? To zależy tylko odemnie, czy macie np. dużo jakiś psów?
A co do kwoty? Płace np. tylko za paliwo, czy za labka też pobieracie opłate?
AniaCz. - 24-11-2010, 19:17
| Albi0404 napisał/a: | le czasu trwa taki dobieranie psów mniej więcej? To zależy tylko odemnie, czy macie np. dużo jakiś psów?
|
Po pierwsze to najpierw czeka Cie wizyta przedadopcyjna czy nadajesz sie na opiekuna da danego labka. Po pomyslnej wizycie poznaja sie psy. To wszystko trwa, ale jest to spowodowane tym, ze ludzie zajmujacy sie adopcja chca zby dany pies trafil do dobrego domu.
tenshii - 24-11-2010, 19:17
Albi0404, dobieramy psa tak żebyście oboje byli ze sobą szczęśliwi.
Trzeba przejść wizytę przedadopcyjną.
Za paliwo bierze kierowca, którzy przewozi labka jeśli Ty sam nie możesz po niego pojechać.
Za psa się nie płaci.
Psy adopcyjne są sterylizowane i kastrowane
Napisz do Koordynatora Adopcji.
Albi0404 - 24-11-2010, 19:20
A taka wizyta przed adopcyjna gdzie się odbywa? Również trzeba gdzieś dojechać, tak?
I od czego zależy czy się nadaje, czy też nie?
Np. czy mieszkam w bloku, domu itp, tak?
tenshii - 24-11-2010, 19:22
| Albi0404 napisał/a: | | wizyta przed adopcyjna gdzie się odbywa? |
U Ciebie w domu.
Napisz do Koordynatora Adopcji
Udzieli Ci szczegółowych odpowiedzi.
I poczytaj dział Labradory w potrzebie oraz Znalazły dom
Albi0404 - 24-11-2010, 19:25
A czy to np. że mam 2 psy na podwórku to już jest jakiś punkt zaczepienia, czy sprzeciw ?
tenshii - 24-11-2010, 19:26
Albi0404, napisz do Koordynatora Adopcji
mav_sheep - 25-11-2010, 15:13
Pozwolę sobie dorzucić swoje parę groszy, głównie materialistycznych bo to najlepiej przemawia. Po pierwsze wystarczy przeglądnąć to forum żeby mieć jakieś rozeznanie. Labrador to nie York. Piszesz o szczeniaku. Szczeniak od hodowcy to koszt około 1500pln+ ( + 2xdojazd minimum) u pseudo hodowcy około 500zł (+dojazd poczytaj o zagrożeniach z tym związanych!) Utrzymanie takiego psiaka to miesięczny wydatek około 200-250pln (jedzenie, szczepienia, gryzaki). I nie masz pewności czy będziesz w stanie żyć z tak różnymi 2 psami zwłaszcza jeśli nie masz doświadczenia (jeśli nie będziesz w stanie dojść do ładu z psiakami to labka nie wsadzisz do budy) Jeżeli poważnie podchodzisz do tego to jedyną sensowną opcją jest adopcja ( a z zaoszczędzonych pieniędzy od razu bym się udał na szkolenie z dwoma psiakami to powinno ułatwić bardzo Twoje relacji ) No chyba że chcesz całymi dniami snuć się po domu w strachu czy jeden psiak drugiemu coś nie zrobi (a strachliwy właściciel labradora to na prawdę kiepski pomysł) i na koniec podtrzymam ton wypowiedzi przedmówcy "napisz do Koordynatora Adopcji"
pozdrawiam
Albi0404 - 25-11-2010, 16:12
Moja suczka (York) też miała teraz szczeniaki, nie mam hodowli, ale czy to oznacza że moje psy są złe?
Tata idealnie dobrany, również malutki i lekki. Pieski są sliczne..
Tak więc dla czego mają być one jakieś gorsze? Ze względu na to że nie mam hodowli ?
tenshii - 25-11-2010, 16:24
| Albi0404 napisał/a: | | Tata idealnie dobrany, również malutki i lekki |
A skąd wiesz, że nie jest z nią spokrewniony w iluś pokoleniach?
Do hodowania powinni się brać prawdziwi hodowcy, nie laicy.
| Albi0404 napisał/a: | | Tak więc dla czego mają być one jakieś gorsze? Ze względu na to że nie mam hodowli ? |
Rozumiem, że nie ma uprawnień hodowlanych.
Psy nie są gorsze, nie ich wina. Nieodpowiedzialnym jest jednak ot tak rozmnażać psy, kundelki w typie rasy, bo się chce, bo ma się kaprys. Psów jest zbyt dużo.
Po co Ci były te szczeniaki?
asiulka0889 - 25-11-2010, 18:34
Ja raczej odradzam labradora wogle to jest inny tym psa po pierwsze są to psy myśliwskie potrzebują dużo ruchu ja widzę jak moja zachowuję się wobec innych psów,najlepiej bawi się z równymi sobie nawet wilczarza potrafi przeskoczyć moja jest wulkanem energii choć nie każdy lab tak się zachowuje (są spokojniejsze) z obserwacji na szkoleniu moja na prawdę jest szalona ona nie patrzy tylko jak dostanie głupawki to biega jak szalona i startuje wszystkich już paru ludzi przez nią się wywróciło myślę że najpierw powinnaś zapoznać się z tą rasą czy to Ci odpowiada chodzenie na dłuższe spacery no i na pewno nie można rozpieścić takiego psa jak yorka.
Franula - 25-11-2010, 20:08
Od kiedy labradory są psami myśliwskimi? Czyżby coś mnie ominęło?
Zanim wzięłaś labka było się zastanawiać czy jest dla ciebie odpowiedni, a nie go teraz odradzać.
Labrador to złoty pies, a to, że potrzebuje dużo ruchu, że jest żywiołowy i chce się bawić to chyba jest b. dobra cecha?
Ja bym na przykład nie chciałabym mieć leniwych kluch lub pieseczka do torebki.
tenshii - 25-11-2010, 20:16
| Franula napisał/a: | | Od kiedy labradory są psami myśliwskimi? Czyżby coś mnie ominęło? |
Od zawsze
"Labrador retriever – jedna z ras psów, należąca do grupy psów aportujących, płochaczy i psów wodnych, zaklasyfikowana do sekcji psów aportujących.
Nazwa rasy pochodzi od półwyspu Labrador w Kanadzie (pomimo tego, iż psy te w rzeczywistości pochodzą z Nowej Fundlandii) oraz od angielskiego czasownika "to retrieve" (przynosić), co wiąże się z zadaniami, jakie spełniają w myślistwie."
"Pod koniec XIX wieku rasa została zatwierdzona w Wielkiej Brytanii jako pies myśliwski"
| Franula napisał/a: | | Zanim wzięłaś labka było się zastanawiać czy jest dla ciebie odpowiedni, a nie go teraz odradzać. |
Radzę uważniej czytać. asiulka0889 odradza labradora jako towarzysza dla yorka, nie ogólnie.
AnIeLa - 25-11-2010, 20:19
Franula, labradory są psami myśliwskimi od zawsze
z resztą yorki też. Obie rasy wymagają wymęczenia, dla yorka siedzenie w torebce właścicielki to koszmar! To jest pies myśliwski. W końcu to terier.
Franula - 25-11-2010, 20:24
Ojej. Ale koszmarna pomyłka.
Przepraszam.
Każdy traktuje yorki jak specjalnej troski.
Pytania o to co york może lub nie może mnie rozwalają.
Dlatego trochę się nimi zniechęciłam.
Moi sąsiedzi mają yorka. Spoko, pies, ja też kocham mojego psa.
Ale ona (właścicielka) nie wychodzi z nim na spacery w zimę, może raz na tydzień, bo "skarbusiowi zimno". Ona się do swojej własnej córki tak nie odzywa. Zraża mnie stosunek ludzi do nich.
Przepraszam za odbiegnięcie od tematu...
Wg mnie mój Franek zamęczyłby yorka. A york najwyraźniej w świecie by się tylko wyszczekiwał i wściekał
inkapek - 25-11-2010, 22:01
| AnIeLa napisał/a: | | W końcu to terier. |
No właśnie a teriera charakterek jest jaki jest i albo ktoś go toleruje albo nie. Kiedyś były szczurołapami teraz to tylko maskotki....a szkoda.
| AnIeLa napisał/a: | | labradory są psami myśliwskimi od zawsze |
tak własnie jest
BellaLab - 25-11-2010, 22:34
Albi0404, i chyba mam odpowiedź na to, że chcesz kupić sukę, a nie adoptować. Chcesz ją rozmnażać, czyżby? pytanie tylko po co?
Lab i york, zdecydowanie się różnią Jeżeli już koniecznie, to tylko starszy pies, nie szczeniak. Piszesz, że spodobały ci się laby, kupno psa, patrząc tylko na jego wygląd to najgorsza rzecz jaką można zrobić. Potem zaczyna wychodzić charakter i natura psa, która okazuje się, że nie zawsze pasuje.
Lab potrzebuje dużo ruchu no i sam się nie wychowa, o ile u yorka da się żyć bez chodzenia na luźnej smyczy, przy labie na pewno nie
Laby są różne, zdarzają się spokojniejsze i bardziej szalone. Lab waży swoje i jak się rozpędzi, może zupełnie przypadkiem kogoś przewrócić.
Albi0404 - 26-11-2010, 15:33
| BellaLab napisał/a: | Albi0404, i chyba mam odpowiedź na to, że chcesz kupić sukę, a nie adoptować. Chcesz ją rozmnażać, czyżby? pytanie tylko po co?
|
Nie, nic z tych rzeczy.
nata - 26-11-2010, 16:11
| BellaLab napisał/a: | | może zupełnie przypadkiem kogoś przewrócić |
Otóż to. Ja wczoraj właśnie tego doświadczyłam. Pola z radości przewróciła pewną przypadkową Panią.... Tłumaczeń i wstydu było co niemiara...
joanna - 26-11-2010, 18:11
mam labka 10 miesięcy i królika który wielkością odpowiada yorkowi,niestety choć bardzo się lubią całują się tylko przez klatkę,gdy Brando był mały wszystko było ok,teraz boję się że zwyczajnie w trakcie zabawy uszkodzi króla,więc jak króliczek ma wychodne to Branduś idzie do moich rodziców na wizytę co bardzo lubi bo tam ma z kolei swoją ukochaną beagelkę Fabi,wiedziałam dokładnie że biorąc młodego labka,będę musiała na na jakiś czas tak rozwiązać sprawę aby oboje byli zadowoleni,jak Brando się ustatkuje za ok 2 lata,hihi,to będą razem oglądać filmy na jednej kanapie,
Franula - 26-11-2010, 18:20
Franus zyje z kotem (6-miesiecznym). i chociaz jezenia sie i syczenia kotka bylo co niemiara, to jakos sie pogodzili. Franek zachowuje sie jak starszy braciszek. daje miesko dla Franka, kot przychodzi je miesko, Franek lezy obok miski, czeka az kotek zje i dopiero sam idzie sie najesc. jednak york nie ulozy tak sobie laba, bo york to york. co on moze zrobic masywnemu psisku?
Ewelina - 26-11-2010, 18:31
http://www.youtube.com/watch?v=T_f2HZs2iP8
Franula - 26-11-2010, 18:34
Ale go gania skubaniec ale w tym labku to ja zywego Franka widze. on tak przy kocie robil
asiulka0889 - 26-11-2010, 18:39
nigdy nie żałowałam i nie żałuję że mam kokę ta rasa mi odpowiada dużo o niej czytałam przed wzięciem psa. Mam dwóch sąsiadów którzy mają yorka i bez u razy ale dla nich to bardziej odpowiadało mieć maskotkę a nie żywe stworzenie. Po pierwsze pies jest rozpuszczony robi co chce i pańcia idzie tam gdzie pies chce, psy mają kuwetę zimą i gdy pada deszcz psy siedzą w domu sory ale nie wyobrażam żeby tacy ludzie mieli labradora oczywiście nie każdy tak traktuje yorka po prostu z obserwacji co do sąsiadów moim zdaniem to powinna być przemyślana sprawa i nie tylko że rasa mi się podoba. Przynajmniej ja tak myślę przepraszam jeśli kogoś obraziłam
lukaszp22011 - 26-11-2010, 20:57
a mi się wydaje, że połączenie yorka miniaturowego z labradorem którego waga osiąga ok 40 kg nie jest zbyt dobrym połączeniem. Dużo zależy od charakteru psa. Mój lab ma dopiero 4 miechy i próbuje dominować nad każdym mniejszym psem. Wchodzi na niego od "tyłu" i trzyma go sobie między czterema nogami tak też robi z naszym kotkiem
Albi0404 - 26-11-2010, 21:10
To jakiej rasy psa byście polecili jako przyjaciel do mojej suczki ?
Nie interesują mnie jakieś pinczerki itp .
AniaCz. - 26-11-2010, 21:36
Albi0404, zalezy czego oczekujesz od psa? Jestes osoba aktywna czy raczej leniwa? Lubisz dlugie spacery bez wzgledu na pogode, czy lubisz raczej "kanapowy" styl zycia?
Albi0404 - 26-11-2010, 21:39
Mam dom z podwórkiem, i raczej interesuje mnie wypuszczanie psa na nie, niż jakieś spacery..
Przede wszystkim bezpiecznego dla mojego Yorka, ale nie koniecznie takiego małego.. Od jakiegoś czasu marzy mi się jakiś większy pies.
mibec - 26-11-2010, 21:45
| Albi0404 napisał/a: | | Mam dom z podwórkiem, i raczej interesuje mnie wypuszczanie psa na nie, niż jakieś spacery.. | to na pewno labrador nie jest psem dla Ciebie - to pies, który bez Ciebie na tym podwórku się nie wybiega. One potrzebują aktywnego człowieka, kontaktu z nim.
Albi0404 - 26-11-2010, 21:50
Nie koniecznie będzie na tym podwórku sam
Mamy jeszcze jedengo podwórkowego psa. No i ja również bym z nim wychodził..
Ale to w takim razie jakiego psa polecacie?
Karoola - 26-11-2010, 21:51
Podwórko to nie jest dobry pomysł dla jakiegokolwiek psa. nie chodzi tu o wybieganie się, tylko o odwiedzenie nowych miejsc, spotkanie z obcym psem, powęszenie, kontakt ze środowiskiem zewnętrznym. Jeśli nie wychodzisz z psem na spacer, nie powinieneś brać drugiego psa, tym bardziej labradora.
AniaCz. - 26-11-2010, 21:57
Albi0404, kazdy pies porzebuje ruchu. Na podworku zaden pies sie nie wybiega. Pies uwaza ogrod jako "czesc domu". Nawet bardzo duzy ogrod nie zapewni tego co spacer.
Albi0404 - 26-11-2010, 22:13
Chętnie bym się wybrał na jakiś spacer czy coś, ale mieszakam na obrzeżach miasta, i u mnie biega bardzo dużo bokserów..(psów)
Są one 'Sołtysa' tyle że nie interesuje się nimi. Jeść itp. da, ale nie trzyma na swojej posesji..
Ich jest z 6 na pewno. Wiele razy zdarzyło się że zagryzły jakiegoś kota, czy też psa i ze względu na to boje się iść gdzieś pochodzić z psem. A szczerze mówiąc to pól,łąk,lasu mam pooood dostatkiem.
Przypadkowo znalazłem jakiś filmik
http://www.youtube.com/watch?v=8Mu36Jii1Ak
BellaLab - 26-11-2010, 22:18
Albi0404, podwórko nie zapewni psu ruchu Zarówno lab, jak i większość innych psów będzie niszczyć i sprawiać problemy, jeśli nie zapewni się im odpowiedniej ilości ruchu, zabaw, kontaktów z innymi-obcymi psami.
Karoola - 26-11-2010, 22:18
Trzeba to zgłosić Straży miejskiej albo innemu organowi, który by się tym zajął. Szkoda marnować takich terenów Filmik słodki
Albi0404 - 26-11-2010, 22:22
Było już wiele negocjacji. Nie przyniosły skutków.
Sołtys ma gospodarstwo, i wieeele zwierząt . Lecz najgorsze są te boksery. Dla ludzi może i aż tak nie są groźne, ale dla psów, kotów itp. to tak...
Wyobrażałem sobie właśnie, jak bym poszedł się przejść z moim Yorkiem..
Taka miniaturka na 5-6 bokserów? Za dużo bym chyba nie zrobił..
AniaCz. - 26-11-2010, 22:22
Albi0404, to zglos to gdzies. Jak mozna mieszkac w miejscu otoczonym sama natura i bac sie wyjsc za wlasna brame z psem. Skoro to psy soltysa to zglos to wyzej.
Filmik fajny.
Ja tez mam fajny filmik. Co potrafi zrobic znudzony labrador http://www.youtube.com/watch?v=tVy5Eeehy_o
Albi0404 - 26-11-2010, 22:26
Najgorsze jest to, że jakieś pojedyńcze bezpańskie psy często się do nich dołączają.. Jakieś mieszańce bernardynów itp..
Nie wiem, może i to jakoś postaram się zgłosić..
Nie raz widziałem całą gromade biegającą po polach, łąkach.. Nie wyobrażam sobie jak bym był akurat na spacerze z jakimś psem ..
tenshii - 26-11-2010, 22:27
Albi0404, po co Ci kolejny pies?
Karoola - 26-11-2010, 22:29
Przykro mi, ale i tak trzeba działać, próbować to jakoś załatwić. Poza tym to i tak nie zwalnia Cię z obowiązku wychodzenia z psem na spacer. Te boksery chyba nie czają się dosłownie wszędzie, może da znaleźć się jakieś bezpieczniejsze miejsce? Zawsze można mieć przy sobie jakiś gaz na psy, czy inny wynalazek. Gdybyś zdecydował się na laba, musiałbyś codziennie pakować psa do samochodu i jechać w miejsce, gdzie tych bokserów nie ma, skoro to takie zagrożenie.
Albi0404 - 26-11-2010, 22:31
Ciężko je jakoś ominąć. Droga w strone jakiś łąk, bocznych ścieżek na pola, lasu itp. jest koło ich domu. A wystarczy że się przejdzie to jakaś część już jest na ulicy.
tenshii - 26-11-2010, 22:32
Albi0404, odpowiedz mi - po co Ci kolejny pies?
Albi0404 - 26-11-2010, 22:37
A czy musi on być po coś?!
Po prostu od jakiegoś czasu marzył mi się labrador.. Nie powiedziałem też że kupuje, tylko pytam Was i poszerzam swoją wiedze na temat tej rasy.
tenshii - 26-11-2010, 22:38
| Albi0404 napisał/a: | | A czy musi on być po coś?! |
Zawsze jest jakiś powód posiadania psa. O ten powód pytałam
Albi0404 - 26-11-2010, 22:39
Nie, ja nie mam głównego powodu..
Marzy mi się jakieś większy pies jako przyjaciel dla mojej suczki
tenshii - 26-11-2010, 22:40
| Albi0404 napisał/a: | | Marzył mi się jakieś większy pies jako przyjaciel dla mojej suczki |
No i to jest właśnie powód.
Dzięki.
Albi0404 - 26-11-2010, 22:41
Dobra, uznajmy ten temat za zamknięty..
Dzieki.
nyna01 - 02-12-2010, 18:06
MY MAMY 3 LETNIEGO KRÓLIKA I STEFEK SIE Z NIM ,,DOGADUJE' CZYTAJ ,,DAM CI SPOKÓJ JAK DASZ COŚ Z MISKI''
<a href="http://www.suwaczek.pl/" title="odliczanie - ślub, wesele, ciąża"><img border="0" src="http://www.suwaczek.pl/cache/334480871e.png?html"></a>
Albi0404 - 11-12-2010, 12:28
No nie wiem, na razie nadal się nad tą sprawą zastanawiam.. I tak nie prędzej niż po Bożym Narodzeniu bym mógł sobie go sprawić. Oczywiście za zgodą rodziców bo jeszcze nie jestem na własnym utrzymaniu itp.
Dodatkowo w domu mieszka 6msc. dziecko, ale z tego co wyczytałem Labek akurat nic nie zrobi..
Po dłuższych namyśleniach dochodze to wniosku że jeśli się chce, to też potrafi. Jak bym się skupił na obu tych psach, nauczyłbym troche opanowania Labradora do Yorka
mlena - 11-12-2010, 12:48
ja cały czas uczę postępowania w stosunku do kota już reaguje an krótkie zostaw kota
na poczatku to kocur mógł zrobic krzywde malemu teraz są na równej pozycji ale za chwilę pies bedzie miał przewagę .
czasem razem sie bawią przytulaja, kocur pozwala wylizywać sie Bluesowi ale są momenty ,że kot się wkurza na razie żadnej krzywdy sobei nei robia i coraz lepiej uczą sie siebie na wzajem
najsłodsze widoki , jak stoją przy michach czekając na żarełko razem , jak pija wodę z jednej miski , jak się miziają , śpią przytuleni i
sporo pracy ale jest to możliwe , tyle ,ze kot tez reaguje na to jak wołam "spokój" kiedy chce pacnąć natręta
Albi0404 - 11-12-2010, 13:09
U mnie to samo.. Na początku York bał się kota, pózniej było równo. A teraz moja suczka sie postawi
Nie wiem jeśli macie jeszcze jakieś informacje/porady co do tematu to możecie pisać:)
mlena - 13-12-2010, 15:06
od początku lepiej ,żeby labek uczył się ignorować yorka bo gdy urośnie i nabierze masy może być dla niego niebezpieczny są fajne ćwiczenia na takie niezwracanie uwagi
a w tym odcinku jest między innymi tez pokazane jak jeden psiak był uczony ignorowania kotów myślę ,ze spokojnie można to ćwiczyć z labkiem i yorkiem
http://vod.onet.pl/ja-alb...62,odcinek.html
maxxior - 13-12-2010, 20:36
Ja mam oprócz Labka małego pinczerka.
Na początku było ciężko jak Labrador zagościł w moim domu.
Po pierwsze miał 3 miesiące a suczka 6 lat.
Próbowała go ustawiać ale jej się nie udało.
W końcu Maxio się skapnął że jest większy,a że jak to szczeniak chciał się bawić to na przywitanie wkładał pod nią pysk i katapultował w powietrze a czasami podgryzał.
Musiało minąć chyba z 5 miesięcy aż przestał się wygłupiać i teraz nie zabiera jej kości ani jedzenia.
Jednak moim zdaniem trzeba uważać na takie połączenia małego pieska z rozbrykanym 30 kilowym szczeniakiem bo może niechcący go nadepnąć i zrobić mu krzywdę.
Albi0404 - 13-12-2010, 23:02
Myślę że dał bym sobie rade..
Próbował bym zastąpić podgryzywanie yorka, ciekawymi zabawkami/gryzakami a jak już by był spokojniejszy, jestem przekonany że moja suczka sama zaczeła by go zaczepiać
agata01510 - 14-12-2010, 00:00
| Albi0404 napisał/a: | | Po dłuższych namyśleniach dochodze to wniosku że jeśli się chce, to też potrafi. |
To prawda,mój labek ma prawie dwa lata,kiedy do mnie trafił miałam już 3 letniego ratlerka z tym,że Oskarek bał się Ramzeska i przez jakiś czas schodził labkowi z drogi,ale po kilku tygodniach dogadały się,wspólnie się bawiły i tak jest do teraz,mam też kota już 8 letniego i kot nie boi się psów,ale Ramzes początkowo nie wiedząc co to za obce stworzenie zaczepiał kociaka,jednak po jakimś czasie to ustąpiło kot zaczął się do niego łasić,przytulać i choć Ramzes czasami dostaje głupawkę i chce się z futrzakiem bawić mówimy mu zostaw kota,kiedy ten nie ma ochoty na zabawę,wiec myślę,że dużo zależy od pracy człowieka włożonej w wychowanie się i socjalizowanie zwierząt w swoim gronie,czekamy na wieści
[ Dodano: Wto 14 Gru, 2010 ]
A również od temperamentu zwierzaków to też jest bardzo ważne
goldi845 - 14-12-2010, 00:18
od dwóch tygodni mam mieszańca inaczej kundelka przypominającego yorka na początku było ciężko bo Niva ma ADHD i to wcielone była tak nie delikatna że masakraa przez wielkie M ale teraz dziewczynki razem śpią bawia się itp i wszystko jest dobrze
agata01510 - 14-12-2010, 00:26
| goldi845 napisał/a: | od dwóch tygodni mam mieszańca inaczej kundelka przypominającego yorka na początku było ciężko bo Niva ma ADHD i to wcielone była tak nie delikatna że masakraa przez wielkie M ale teraz dziewczynki razem śpią bawia się itp i wszystko jest dobrze |
Bardzo się cieszę,to kolejny przykład na to że czas robi swoje (choć są wyjątki oczywiście)
karmellina - 14-12-2010, 18:24
Ja miałam jamnika śp. i pod koniec jego żywotu (ok. 7mies przed jego śmiercią) kupiłam Karmela! Chaps (bo tak sie nazywal jamnik) byl bardzo tolerancyjny mimo ze wiekszoszc jamnikow to "wredoty" , a mo nawt gwłty znosiłam w nich uczestniczył (wstyd!! xD) Ale niestety... tata nie zamknoł bramkina dodatkowy sznureczek i Chapsik wyszedł, a zza rogu nadjeżdżał samochód!! Karmel okropnie to znósł!! Nie chciał jeśc, był smutny i nie mógł znależć sobie miejsca do spania (bo wcześniej spał u bokujamniczka) Więc jak widzicie dwa przeciwieństwa mogą się "łączyć"
agata01510 - 14-12-2010, 19:16
| karmellina napisał/a: | Więc jak widzicie dwa przeciwieństwa mogą się "łączyć" |
No jasne u mnie Oskar spokojny i bojący się wszystkiego i Ramzes żywiołowy labek,a mimo to żyją teraz w zgodzie do tego kot,który czasami zachowuje się jak pies bo odprowadza nas kiedy idziemy z pieskami na spacerek ha ha ha
DominikaH - 25-02-2011, 13:54 Temat postu: Lablador a małe psy Przede wszystkim WITAM
Jest to mój pierwszy post na tym forum.
Otóż mam w planach kupno trzeciego psa. W mieszkaniu wraz z moją rodziną żyją: york i maltańczyk. Przymierzam się do zakupu Labladorka. Żeby sytuacja była jasna, jestem w stanie poświęcić czas, warunki oraz znaleźć miejsce w sercu dla trzeciego psa. Na razie są to plany, jednak chciałabym się do tego odpowiednio przygotować poprzez czytanie, czytanie i jeszcze raz czytanie, chociaż wiadomo, że pozostaje praktyka
Zdaję sobie sprawę,że każdy pies jest inny i dużo zależy od wychowania, ale proszę mi powiedzieć, czy są one agresywne wobec małych psów i czy byłyby przeciwskazania, aby owego zakupić? Czy spotkaliście się z takimi zachowaniami?
Dodam jeszczcze,że wacham się pomiędzy Labladorem a Goldenem
izatemka - 25-02-2011, 15:00
| DominikaH napisał/a: | | ale proszę mi powiedzieć, czy są one agresywne wobec małych psów |
Nie są
Ale, jako właścicielka małego psa mogę z doświadczenia powiedzieć, że szczeniaki dużych ras, które często w 4 miesiącu życia już są większe i silniejsze, niż york, czy maltańczyk, potrafią traktować dorosłego małego psiaka jak zabawkę do katulania,co bywa dosć przykre. I to od Ciebie będzie zależało,jak to w realu będzie wyglądać.
Zwłaszcza, że terriery (a york to w końcu terrier pełnokrwisty, a nie zabawka, jeżeli oczywiscie są prawidłowo socjalizowane, a nie noszone na rękach) potrafią nieźle zaleźć za skórę też.
Jeżeli jesteś pewna,ze okiełznasz szczeniaka w jego zapędach (o ile takie będą) zabawowych,to kup szczeniaka w hodowli. Jeżeli boisz się takiego wyzwania, zaadoptuj troszkę starszego, sprawdzonego w kontaktach z małymi zwierzętami, labka
nata - 25-02-2011, 15:36
Agresywne zupełnie nie.
My mamy teraz częste spotkania z cavalierem znajomych i ogólnie Pola choć bardzo by chciała się z nim bawić, to nie potrafi być delikatna. Mam nadzieję że może z wiekiem troszkę nabierze ogłady gdy będziemy ją przyzwyczajać że to mały piesek i nie może się z nim bawić w taki sam sposób jak z dużym ,w końcu zrozumie
Ona go obwąchuje, przesyła całusy, kładzie się, jednak gdy on też zaczyna wykazywać więcej inicjatywy - ona dostaje adhd i po zabawie, bo go trąca łapą w taki sposób że on się przewraca.
Nie mniej jednak, gdy już jej mija, to nie zwraca na niego większej uwagi.
Moim zdaniem, wszystko zależy od psa, ale należy cały czas zdawać sobie sprawę z tego, że wielkość odgrywa tu główną rolę i niechcący labek może naprawdę zrobić krzywdę.
Mistique - 25-02-2011, 17:11
Nie wiem jak to jest ogólnie, ale Leina do tej pory najlepiej bawiła się właśnie z Yorkami. Jako, że brak nam w okolicy piesków do zabawy podobnych przynajmniej rozmiarami Leinie (a raczej Państwa, którzy wychodzą z tymi pieskami), do tej pory najlepiej bawiła się z dwoma Yorkami właśnie.
Nie wiem też jakby to było w domu, ale wydaje mi się, że o ile dobrze się pieska wychowa, to nie będzie miał nic przeciwko Yorkowi. Zwłaszcza, że z tego co zauważyłam (chociaż to chyba prawda ogólnie znana) labki o ile ktoś (jakiś inny pies) nie ma nic do nich, to i one się świetnie bawią z takowymi
Pytanie czy taki York czy też inny piesek zaakceptowałby nowego lokatora
mav_sheep - 25-02-2011, 18:02
"Otóż mam w planach kupno trzeciego psa. W mieszkaniu wraz z moją rodziną żyją: york i maltańczyk."
Mój gringo często bawi się z maltańczykiem tyle że młodszym. Psiaki świetnie się dogadują a Gringo biega koło niego "na paluszkach" choć trochę dziwnie to wygląda jak go Milo goni
pozdrawiam
DominikaH - 25-02-2011, 19:49
Cziko (York) jest już starszy (ma 10 lat), a Keiko (Maltańczyk) będzie kończył w tym roku 3, a sieczka dalej w głowie . Na początku jak przywieźliśmy maltana do domu, to nie był zadowolony z faktu, bo szczeniak go denerwował. Z czasem jednak zaakceptował go. Obecnie na spcerach każdy staje w obronie każdego, a w domu prowadzone są walki o skarpetki,które kradną nam. Niby są to malutkie pieski, jednak w głębi duszy to większe niż Rottweilery Koniec końców jednak są w stanie pójść na kompromis.
Jedyne czego się obawiam, to aby większy pies przez przypadek podczas zabawy nie zrobił mu krzywdy. Myślę, że jak od małego będzie mu się tłumaczyć, że nie wolno ich trącać łapą, to zrozumie. Zawsze podczas mojej nieobecności będzie można ich rozdzielać, zostawiajac w osobnych pokojach, ale nie dramatyzujmy.Z drugiej strony jakieś obawy są.
Mistique - 25-02-2011, 20:17
No cóż, może jak się nauczy, to będzie traktować małych przyjacieli jak jajka (Labradory ponoć mają taką szczękę, że mogą nosić jajka bez potłuczenia )
maxxior - 25-02-2011, 21:09
Max jak był mały to pinczerek miał wielki problem
Walił go pyskiem i podrzucał w powietrze,podgryzał dla zabawy.Teraz już prawie grzecznie się obchodzi z maluchem.
DominikaH - 25-02-2011, 22:23
Ufff, bardzo Wam dziękuję. Była to ogromna przeszkoda dla mnie, ale skoro mówicie, że Labki potrafią być takie dobre dla mniejszych kolegów, to naprawdę podnieśliście mnie na duchu
aganica - 27-02-2011, 08:56
Znam dom do którego, na tymczas, wprowadziliśmy dorosłego laba.Rezydentkami były dwie, wojownicze cziłały .Jak się potem okazało, panny zawładnęły sercem chłopaka i ustępował im na każdym kroku.Był delikatny i czuły a one go ustawiały .
Suskaa - 25-12-2014, 16:06 Temat postu: Problem z przyzwyczajeniem innego psa do szczeniaka labrador Witam,
Moja Lexi ma juz ponad 3 i pół miesiąca. Jest bardzo posłuszna i szybko się uczy, jest bardziej spokojna ale wiadomo jak to labrador jest też szalona i ciągle chce się bawić Lubi inne psy i chetnie sie z nimi bawi. Mój problem polega na tym, ze gdy jadę do mojego chłopaka z moja labka gdzie jest 3 letni York jego matki ( bardzo rozpuszczona, zazdrosna, nie lubiąca innych psów tylko towarzystwo człowieka, nieułożona suczka) to moja mala chcąc się z nią bawić skacze na nią a ta ja gryzie i się na nią rzuca. Z jednej strony ją rozumiem, bo Lexi wazy juz ok 9-10 kilo i dla tak małego psa jak York ( chociaż ma nadwagę i wazy 7 kilo) jest to denerwujące jak się na nią uwala całym cielskiem. Jest to dla mnie dużym problemem ponieważ chce z nią przyjeżdżać do chłopaka, bo ma podwórko i dużo miejsca gdzie Lexi moze się wybiegać i często u niego bywam i chce żeby moja mala byla ze mną. Gdy Lexi zaczyna ganiać za Yorkiem i na nią skakać mama chłopaka od razu zabiera swojego psa a ja próbuję odciągać Lexi jednak wolałabym żeby psy się do siebie przyzwyczaiły niż żeby je od siebie izolować. Boję się też, ze jak York będzie tak gryzł to mój labrador sobie to zapamięta i gdy dorośnie to się na niej " odgryzie" i zrobi jej krzywdę np. Pogryzie. Co zrobic w tej sytuacji?
Dodam, że matka chłopaka traktuje yorka jak dziecko, pozwala jej na wszystko, rozpieszcza ją niesamowicie i na prawdę ciężko jest tego psa ułożyć chociaż jest mądry tylko jej właścicielka robi jej krzywdę pozwalając jej na wszystko
Przepraszam za interpunkcje ale piszę post na telefonie
aganica - 25-12-2014, 21:17
| Suskaa napisał/a: | | Co zrobic w tej sytuacji? | Marnie to widzę..
Tak na prawdę, powinnaś zacząć od wychowania właścicielki Yorka. Bez jej pomocy, nic nie zrobisz.
Suskaa - 26-12-2014, 00:17
aganica, Eh i tu jest WIEELKI problem, ponieważ ona uważa, że dobrze robi, że jej piesek jest najgrzeczniejszy, najmądrzejszy i wgl naj naj ( jednym słowem ma ona świra na punkcie tej yorczki) i na jej pomoc liczyć nie mogę. Może mogę jakoś nauczyć mojego labradora żeby nie zaczepiał tego psa? tylko jak? Na prawdę się boję, że kiedyś moja Lexi się zemści i wtedy oczywiście będzie jej wina, bo przecież będzie, że duży pies pogryzł małego i to jego wina a nie małego
mario-kasta - 27-12-2014, 21:53
u nas gdy pojawil sie lablador goscily juz 2 fretki...to dopiero byl hardcore.Szybko musielismy go nauczyc ze niemoze im "sprzedawac becka" lapa bo przy jego szybkim wzroscie i masie dlugo by niepozyly.Dzis po 1.5 roku razem szaleja po domu i z zadnej strony niema i niebylo przejawow agresji takze uwazam ze kazdy da rade tylko trzeba pilnowac,szczegolnie ze male psy sa bardziej agresywne i chca zaznaczyc ze to ich terytorium.
Usunelam zalacznik. Bardzo prosze o dodawanie zdjec za pomoca fotosika lub innego serwisu (np Imageshack, Photobucket..)
Mod.
klaudia1234 - 29-12-2014, 22:34
Po pierwsze labRador My mamy w domu 2 psy, kota, królika i 2 szynszyle i wszyscy żyją w zgodzie. Szynszyle chodzą po Nerze, królik śpi na jego posłaniu, Niko (mieszaniec pekińczyka i pudla) "ustawia" go tak że Nero nie podskoczy Kot śpi z Nerem Labuś go liże, razem śpią wtuleni. Wszystko zależy od charakteru, socjalizacji i wychowania psa. Labek z natury jest przyjacielskim zwierzęciem, lecz są oczywiście wyjątki.
Milena - 29-12-2014, 22:58
U mnie 2 laby + maltańczyk + pudel
Suskaa - 12-01-2015, 00:24
Słuchajcie Lexi jest już u mnie od miesiąca, co pare dni widuje sie z tym yorkiem i ciągle jest to samo, ona chce sie bawić i skacze na yorka, York ja gryzie, właścicielka yorka sie drze na Lexi zeby ja zostawila, bo " ona się z Toba koniu nie chce bawić" zabiera yorka, no ludzie kochani z takim podejściem tej kobity psy nigdy sie nie dogadają Najgorsze jest to, ze yorczka zostala dopuszczona i moze bedzie miala szczeniaki i wtedy to już wgl Lexi nie bedzie miala tam wstępu, bo może poturbować ciężarna albo szczeniaki a szkoda, bo tam ma duże podwórko do biegania i dużo terenówobik na spacerki chciałabym nauczyć ja delikatności w stosunku do młodszych psów zeby nie przygniatała ich w zabawie, na pomoc właścicielki yorka liczyć nie moge wiec chciałabym żeby to moja mala byla madrzejsza i po prostu tego psa nie zaczepiała ale czy to możliwe nauczyć tak młodego psiaka tego?
deadend - 12-01-2015, 08:33
Suskaa, nauczysz ją, nie martw się, mój Mały taranował mamy suczkę, taką shih tzu tylko jeszcze mniejszą, ona go "nienawidziła" nie chciała już do nas iść wogóle a kiedyś uwielbiała itp, ale odwracałam uwagę Małego smakami, mówiłam zostaw i smalolyk, czasem zwyczajnie siłą go nie dopuszczalam do niej. Teraz ma 12 miesiecy mój pies już, ale już gdzieś w lecie dał jej spokój. On potrafił z rozpędu po niej przebiec, podeptać, wywrócić i świnki już mogę przy nim puszczać, tylko kota maltretuje ale na to mu pozwalam
Milena - 12-01-2015, 12:32
Suskaa, tak jak deadend, piszę, spróbuj odwracać uwagę od yorka smakami bądź wspólną zabawą, musisz być atrakcyjniejsza niż ten york dla swojego psa Możesz zainwestować w jakaś fajną zabawkę, którą dajesz tylko na tę okazję, np. konga.
Dla tego małego psiaka, też jest to stresującą sytuacją, warto o tym pamiętać.
kiwwinka - 19-01-2015, 18:53
Od czwartku "wprowadza się" do nas suczka rasy coton de tulear, Bella ma 8 mcy i 26 kg, Bianka 4 mc i ... 3 kg...
zobaczymy, jesteśmy pełni obaw ale i nadziei że młode się zaprzyjaźnią
Suskaa - 19-01-2015, 21:40
kiwwinka, Powiem Ci, że u mnie był duży problem żeby psiaki się zaakceptowały, york nadal gryzie moją labke i raczej nie darzy ją sympatią ale zaczynają się tolerować, zauważyłam, że dobrym sposobem jest zabieranie psiaków razem na dwór/ na podwórko i rzucam im 2 zabawki, psiaki wspólnie biegną za zabawkami a potem każdy bawi się swoją i nawzajem się obserwują, nie wchodzą sobie w drogę ale jednak robią coś wspólnie i teraz nie ma aż takiego problemu jak na początku Tyle, że u Ciebie jest tak, że mniejszy piesio będzie młodszy a labek starszy a u mnie jest na odwrót ale myślę, że szybko nauczysz swoją Belle, że nowy piesio to nie zabawka i myślę, że za parę miesięcy będą nierozłączne
Weronika_S - 20-01-2015, 11:03
Suskaa, bez urazy, ale yorki to specyficzne psy, chyba lubią tylko same siebie Ja mam taki mieszany duet labrador- cocker spaniel, różnica masy i wieku duża bo labek ma 6 lat, sunia jak do nas trafiła miała dwa miesiące i 4 kg od początku dogadywały się świetnie, uwielbiają ze sobą wariować. Jedynie co na początku przeszkadzało Lolkowi to jak mała załatwiała się w domu, patrzył z takim obrzydzeniem Labek uważa żeby małej nie zgnieść, ona z kolei jego od początku delikatnie podgryzała, w przeciwieństwie do nas Mała ma starszego brata, którego się pilnuje i naśladuje, a Loluś ma towarzystwo i wesołego kompana na zabaw.
Suskaa - 20-01-2015, 19:41
Weronika_S, Nie no w porządku, york nie jest mój tylko '' teściowej'' ale jesteśmy tam bardzo często i to taki nasz drugi dom Ja też uważam, że yorki nie lubią za bardzo innych psów ( chociaż wiadomo,że są i takie które inne psy uwielbiają) i ten york teściówki nie lubi żadnego ale to żadnego psa, na każdego reaguje tak samo czyli szczekaniem i gryzieniem. W sumie to wiem, że nie polubi się z moją Lexi ale chodzi mi o to żeby sie tolerowały Dużo małych psów lubi większe, bo u nas w parku moja labka bawi się z Chihuahua i ja się bardziej boję o to, że Lexi ją zgniecie przy zabawie niż ona sama o siebie, bo jest zachwycona moją labką Także każdy piesek jest inny
dam18 - 21-01-2015, 12:17
Nasz Roki od samego początku jest chowany z małym pudlem. Mimo to ciągle jest między nimi rywalizacja, roki ciąga po całym mieszkaniu za ogon, gryzie(choć on myśli że to raczej zabawa bo i nas gryzie) Ale co najdziwniejsze naszej pięcioletniej córeczki nie gryzie. O.o
kiwwinka - 21-01-2015, 22:34
Bella uwielbia małe psy, rwie ją na spacerku do nich z dziką miłością ku przerażeniu właścicieli małych ras, którzy niekoniecznie wiedzą że ten mój czarny potwór to zupełnie niegroźny lab i szybko biorą swoje pociechy na ręce lub zwrot w tył na widok biegnącej w ich stronę, szczerzącej kły w uśmiechu pantery...
na widok innych labków to juz totalny odjazd ma, kocha też koty i dzieci...wiem że małej cotonce nie powinna nic specjalnie zrobić, raczej zamęczyć jak swoje pluszaki
jeszcze nie wiem czy zostawić młode aby sobie ustaliły same hierarchię w stadzie czy na poczatku chronić maleństwo w szczególny sposób, np. zostawiać je tylko na godzinkę, dwie a resztę dnia trzymać cotonkę w innej części domu gdzie labka nie ma dostępu?
jutro się okaże...
markis80 - 21-01-2015, 23:15
Ja mam w domu yorka i nigdy laba nie odsuwalem od maleństwa tylko ich pilnuje. York jak go za dosc to warknie i labi wie gdzie jego miejsce. Na podwórku biega mały przygarniety kundelek ulubiony kompan do zabaw laba, i ten też jak ma dość to jedno warkniecie załatwia sprawę. Psy same sobie ustalą hierarchię.
Weronkia_S Ja za yorkami nie przepadalem ale to żona się uparła to kupiłem. I teraz okazuje się ze nie jest tak źle, je co mu się da lubi się bawić z dziećmi chociaż nie ma lekko mimo dokuczania codziennie idzie rano do każdego łóżka i się wita. A co do zabaw z innymi psami to też nie ma problemu. Mój York to taka miniaturka laba, wieczne ADHD i wieczny głodomór. Za to mój lab to jest bardziej wybredny niż wzorcowy York.
Ewelina - 22-01-2015, 07:59
ja pamiętam jak przyjechała do mojej mamy mała Lilli York była wielkości dłoni, ale od razu puściliśmy małą na podłogę do dwóch dużych labradorów. Mała dobiegła i pierwsze co zaczęła na nie warczeć, szczekać i podgryzać. Dziewczyny od początku były zaciekawione, ale bardzo delikatne. Kładły się, żeby w zabawie nie zrobić im krzywdy. A to nasze małe pół kilogramowe szczęście skakało podgryzało im uszy. Teraz Lillka ma 3 lata i rządzi w stadzie Najważniejsze to nie odseparowywać psiaków. Nie trzymać na rękach, bo drugi pies będzie skakał nie wiedząc o co chodzi.
Suskaa - 22-01-2015, 16:07
U mnie niestety jest tak, że york jest dorosły i właśnie nigdy nie lubił towarzystwa innych psów, bo jego właściciele nie zabierali jej na spacerach do psiaków jak była małą, Yorczka była odseparowana od przedstawicieli swojego gatunku, przykre, bo ma dopiero 3 lata a zachowuję się trochę jak staruszka, no ale nie mój pies więc ja nie mogę o nim decydować. Moja labka za to od samego początku ma kontakt z psiakami, codziennie bawi się z jakimiś w parku wiec bardzo chce się bawić i z yorkiem a york ją gryzie, moja mała myśli,że to zabawa więc jeszcze bardziej skaczę na yorka i teraz nawet jak Lexi chce podejść i Fibi ( imię yorka) powąchać to ta już jazgot na cały dom Więc raczej staram się odwracać uwagę Lexi od Fibi, bo to też nie jest wina yorka,że tak została wychowana a nie inaczej i to dla niej też stresujące chociaż nie powiem, denerwuje mnie to ciągle ujadania nawet jak Lexi nic jej nie robi. No ale małymi kroczkami do celu, teraz moja sunia jest jeszcze młodziutka i myślę, ze za parę miesięcy zrozumie, że nie każdy pies chce się bawić
[ Dodano: 22-01-2015, 16:09 ]
ale ja piszę raz piszę jego i w tym samym zdaniu jej przepraszam ale pisząc jego mam na myśli tego yorka a jej, bo to suczka i jakoś dopiero po fakcie to zauważyłam
kiwwinka - 23-01-2015, 18:39
Więc... mała cotonka mimo młodego wieku wie jak ustawić 8 miesięczną labkę, zabawa po zapoznaniu to głównie bieganie w kółko pokoju, labka za malutką z podszczypywaniem zębiskami,
mała nie pozostaje dłużna, potrafi być bardzo asertywna, szczeknąć, warknąć i dać ząbkami po nosie namolnej Belli, gdy escalacja emocji jest zbyt duża i zabawa zaczyna wyglądać zbyt agresywnie, mała kulka rzuca się na Bellę bez strachu a labka zbyt mocno na nią skacze, rozdzielam suczki i zabieram malutką na górę. Nie jest źle, to pierwszy dzień i nawet Bianeczka zabrała dziś legowisko Belli wyganiając ja na podłogę ale chyba dlatego że to jeszcze w sumie dwa szczeniaki, emocji jest u nich tak dużo.
Czy możecie mi podpowiedzieć jak rozpoznać kiedy jeszcze jest zabawa a kiedy już zaczyna być to konfliktem? czy wogóle 8 miesięczna labka może chcieć zrobić krzywdę szczekającej i warczącej na nią puszystej kulce?
[ Dodano: 23-01-2015, 19:40 ]
tak biała kulka dominuje czarną pumę
[ Dodano: 23-01-2015, 23:29 ]
wieczorem znów to samo...bieganie Belli za małą, Bianka na nią warczy i szczeka, labka małą przewraca łapą a mała się chce odgryć...wygląda to momentami jak początek walki...zabrałam cotonkę na górę, śpi wykończona pod stołem, Bella też śpi na dole bo to był męczący dzień, może jutro będzie lepiej j
[ Dodano: 20-02-2015, 08:49 ]
po 4 tygodniach mam w domu dwie szczęśliwe, zaprzyjaźnione już na dobre szczeniary
Moja Bella jest szczęśliwa że ma taką swoją małą, kudłatą, osobistą maskotkę i kocha ją nad życie, Bianeczka uwielbia Bellę i tęsknią za sobą tak strasznie że nie widząc się z powodu osobnych spacerów, po pół godzinie niewidzenia się, radość jest jak po roku rozłąki
jak w temacie wątku - labrador + pies małej rasy
odpowiadam - nie dość że możliwe to jeszcze niesamowicie cudowne patrzeć na nieustające zabawy, szczęście w oczkach i 2 wiecznie merdające ogony
moim zdaniem labrador i coton de tulear to dwie najwspanialsze i absolutnie antydepresyjne rasy !
[ Dodano: 20-02-2015, 08:53 ]
perełka - 01-03-2015, 19:24
Moris świetnie się dogaduje z owczarkiem niemieckim i owczarkiem kaukaskim.
|
|