forum.labradory.org

Szkolenie - Mam linkę treningową i co dalej?

boryna83 - 17-05-2012, 13:18
Temat postu: Mam linkę treningową i co dalej?
Może jakieś wskazówki jak się zabrać za naukę przychodzenia na komende....?
Pattina - 17-05-2012, 14:35

Ja luźno trzymałam linkę, rzucałam aport wołałam do siebie , żeby zwrócić na siebie uwagę często klaskałam wołając 'do mnie '' gdy przyszedł była pochwała i nagroda.
I tak co jakiś czas, odwoływałam go podczas zabawy itp w końcu załapał o co mi chodzi :)

dominika92 - 17-05-2012, 14:37

a ja ćwiczyłam najpierw w domu na zasadzie siad- zostań- do mnie a potem wprowadziłam to na linie w parku.
Teraz coraz częściej jak po prostu sobie wącha czy idzie wołam "do mnie". Ale nadal ćwiczę też jednocześnie z komendą "zostań"

baska - 21-05-2012, 18:16

Linke masz po to, zeby kontrolowac psa, krotko mowiac zeby nie nawial. I w zaleznosci od swiatopogladuod korekty. Ortodoksyjni "pozytywni" uzywaja jej tylko do zabezpieczenia psa, ja uzywam do przypomnienia po co wolam. Ide z psem na lince, pies ma mozliwosc poruszania sie tylko w jej zasiegu, bez opcji ciagniecia mnie. Jezeli mnie ciagnie nadepne na linke dajac znac, ze bezpieczny teren sie skonczyl, poruszanie sie w wiekszym promieniu jest przykre. Kiedy zostaje w tyle, tak samo, tyle ze szarpnieciem przypominam, ze zostawanie zbyt daleko nie jest przyjemne. Pokijest w zasiegu linki i jest ona luzna jest bezpiecznie i przyjemnie. Przy wolaniu: pies robi cos tam. wolam wesolo. Brak reakcji. Szarpniecie. PIes popatrzy na mnie to pochwala glosem powtorne przywolanie, jak przyjdzie to nagroda (socjalna-glaskanie, gadanie, lub zarcie lub zabawa). Przy utrzymujacym sie braku reakcji wzrasta sila szarpniec. Az do reakcji.Nie dre sie, nie krzycze, nie wyrazam. Linka robi czarna robote, kazdy kontakt ze mna, chocby wzrokowy jest nagradzany glosem.
Tyle teoria. Bo czaem sie i wyrazam i dre jak juz mnie szlag trafia. Ale mam swiadomosc ze bladze :]

dominika92 - 21-05-2012, 19:03

Nie podoba mi się takie szarpanie. Nie rozumiem, po co. Ja ćwiczę na linie i ani razu psa nie szarpałam, nie widzę takiej potrzeby, przecież tak można psu niechcący zrobić krzywdę, tym bardziej jeśli jest na obroży..
Jeśli pies mnie chce ciągnąć to po prostu stoję w miejscu na napiętej linie, jak poluzuje to wtedy nagroda.

baska - 21-05-2012, 21:02

napisalam dlaczego i po co, o ciut wyzej. Ze nie rozumiesz, coz... Ze nie stosujesz, no super, to twoj wybor, ale jezeli nie rozumiesz to bardzo dobrze, ze nie stosujesz, bo nic gorszego nie ma niz uzywac metod lub sprzetow nie rozumiejac zasady ich dzialania.
Napisalam niemal na poczatku, ze wybor metody zalezy od swiatopogladu, a nie jest to chyba miejsce na przepychanki, pomiedzy zwolennikami korekty i jej przeciwnikami. Zycie ma to do siebie, ze daje wiele wariantow, wiele rozwiazan, i nie ma jednoznacznie powiedziane co jest dobre a co jest zle. Kazdy szuka rozwiazan odpowiednich dla siebie, swojego charakteru, pogladow, karnacji i koloru oczu. Straszenie krzywda jaka moze sie stac 40 kg psu na obrozy od szarpniecia linka dlugosci 5 metrow jest lagodnie mowiac niepowazne. Mowie o szkodliwosci fizycznej, a i psychiczna ciezko byloby takim zestawem osiagnac. Rozumiem jednak, ze widzialas w zyciu taka sytuacje? Krzywde zrobiona labradorowi za pomoca dlugiej linki, obrozy i rak?? Ja nie, ale moze malo widzialam.

dominika92 - 21-05-2012, 21:18

baska, widzę, że nie umiesz normalnie rozmawiać, bez agresji w postach, tak więc ja podziękuję, skoro nawet nie umiesz z szacunkiem zwracać się do osoby z którą dyskutujesz, od razu ją atakując.
Rób co uważasz, nie neguję tego, Twoja sprawa. A kto prowokuje przepychanki- proponowałabym jeszcze raz przeczytać swój własny post. :)

baska - 22-05-2012, 10:57

a moze zacytowalabys mnie boldujac to co uwazasz za agresje? Ja tam tylko widze ironie. I to niewiele
Baszka - 22-05-2012, 16:56
Temat postu: Re: Mam linkę treningowa i co dalej ...
boryna83 napisał/a:
Może jakieś wskazówki jak się zabrać za naukę przychodzenia na komende....?
Gdy psiak poczuje koniec linki, pewnie usiadzie...wówczas zawołaj go do siebie a gdy nie posłucha, po chwili, skracaj linkę tak by prowadzić go do siebie /stanowczo bez wahania ale tez bez szarpnięć/ Jak już zbliży sie na odległość reki, wówczas nagródż go..... słownie, smakolami, głaskaniem i wszystkim co dla niego jest nagrodą ;D

Powtarzaj to tyle razy konsekwentnie, aż do momentu gdy psiaczek czując "koniec linki" sam bez zachęty przybiegnie by dostać nagrodę :haha:

Uprzedzam, że powtarzanie trwa czasem i kilkaset razy ;] :-P


Dodam jeszcze tylko, że ja mojemu 8-latkowi do dzisiaj nagradzam przychodzenie na zawołanie...a co należy mu się ;-)

Kaasiulka1 - 23-05-2012, 00:27

Super, że powstał taki temat :haha: nauka przy użyciu linki ma na celu nauczenie psiaka nie odchodzenia od właściciela na dużą odległość oraz regowanie na przywołanie? jestem zielona w tym temacie więc każda odpowiedź jest dla mnie cenna :P
baska - 23-05-2012, 23:04

i jedno i drugie. Cwicze na lince wiele elementow: przywolanie, zmiany pozycji na odleglosc,, wysylanie na przod na okreslony punkt i zatrzymania w czasie wysylania, wysylanie na kwadrat, wszystko co wymaga kontroli. Linka sluzy mi do kontroli psa, uzywam jej tak dlugo, az pies bedzie wykonywal polecenia z 99% skutecznoscia.
Z linka chodze na spacery w miejsca mniej pewne, np przy ruchliwych ulicach, tam gdzie chodzi wiele innych psow (wystawy,zawody, egzaminy). Po to, zeby moje psy nie podbiegaly do innych, bo czasem zlapie "zawieche" albo gadam przez telefon i nie skupiam sie na psach. Z linka cwicze w lesie przy zwierzynie. Itp. Zawsze kiedy nie ma stuprocentowej pewnosci ze pies poslucha komendy.

Gocha2606 - 24-05-2012, 15:39

Może się komuś przyda:

http://www.youtube.com/watch?v=QonpHq930Rk

Baszka - 24-05-2012, 19:20

Gocha2606, Szkoda, że nie widziałam tego filmiku 7 lat temu ...wówczas nie miałabym chwil zwątpienia, że kiedyś sie uda..... :victory:
zanka - 12-06-2012, 18:46

u nas tak jak przykazał behawiorysta, dokładnie tak jak opisała Baszka. na początku było ciężko. z czasem jak przychodził bez rozpraszaczy wprowadzaliśmy np. zabawki: od tych, które lubi, do tych, za które zrobi wszystko. potem chrupki (tzn. ja go wołam, tż macha chrupkami). na 3/4 prób przychodzi. dzisiaj pierwszy raz trenowaliśmy przy psie. i byłam w szoku! fakt, pierwsze kilka razy szło opornie, ale potem przychodził. odczepiliśmy linke, pojawił sie drugi pies i dał sie odwołać. z zabawy też coraz częściej przychodzi. także ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć
Almathea83 - 23-08-2012, 17:09

a mnie dzisiaj spotkała katastrofa cielesna ]:) byliśmy w parku, 2 razy wcześniej używaliśmy liny, wszystko fajnie, Moreno wąchał trawkę itp. Dzisiaj w zasięgu wzroku pojawił się pies- raz zostałam przewrócona (nie zauważyłam co robi i nie miałam jak się zaprzeć a na jakąkolwiek komendę było za późno), za chwilę Moreno powtórzył zryw, dzięki któremu mam zdartą skórę we wnętrzu dłoni. Jego pewnie też to zabolało bo sobie pisnął. Wiec dopóki nie obszyję sobie rączki jakimś polarem, linka na razie zostanie w domu..
mibec - 23-08-2012, 17:12

Almathea83, pomocne sa rekawiczki rowerowe :)
Almathea83 - 23-08-2012, 17:15

mibec, dzięki, chyba muszę takie nabyć :) jakby on szedł w kierunku tego psa albo nawet truchtał to by do tego nie doszło, ale on wprost popędził do niego (a daleko był więc i tak liny nie wystarczyło) i nie miałam szans, żeby go zastopować. A jak póxniej mu wydałam komendę leżenia (raczej mocno zdecydowanym tonem) to był pokorny jak trusia echh
Milena - 23-08-2012, 17:18

My rozpoczeliśmy naukę w domu, najpierw przywoływanie psa w tym samym pomieszczeniu, kolejno z dalszych pomieszczeń. Kiedy to zostało opanowane, dopiero rozpoczeliśmy w cichym miejscu na dworze, następnie na dworze w rozproszeniu.
Jesteśmy idealnym przykładem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych, bo Zefir był rutynowym ucieknierem i wykorzystał każdą okazję ;)
Dla psa nauka ma być przyjemnością a nie katorgą, to też nie rozumiem zachowań typu: szarpania, karcenie lub inne dziwne metody wychowawcze...

mibec - 23-08-2012, 17:18

Almathea83, eh te rozrabiaki ;)
U nas Booster "zasluzyl" na line, bo mamy problem z przywolaniem.

[ Dodano: 23-08-2012, 17:59 ]
Milena napisał/a:
Dla psa nauka ma być przyjemnością a nie katorgą
oczywiscie ze tak, ale nigdy nie musialas awaryjnie psa zatrzymac gdy biegl do innego psa? Po to sie uzywa linki na dworze, zeby uniemozliwic psu ucieczke i wyrobic nawyk wracania na zawolanie nawet jak w poblizu sa inne interesujace zjawiska np inne psy.
nata - 24-08-2012, 14:31

My też korzystamy z linki, bo Pola jest tropicielem totalnym i spuszczona ze smyczy jedyne czym się interesuje to chodzeniem z nosem przy ziemi. NIC totalnie ją nie interesuje innego. Zabawki, smaczki, cuda wianki dla niej nie istnieją. "Piszczące, smakowite? - sama sobie weź". Ostatnio doszło do tego, że nie traci czasu nawet na pływanie, tylko wchodzi do wody, "przekąpie się", opłynie jeziorko i wychodzi i od nowa do dzieła, czyli tropienia, szukania :beated:
Linka pomaga bardzo, ale szczególnie mnie, bo psychicznie jestem spokojniejsza. Mam zawsze 15metrów "przedłużenia psa" i czas na reakcję :) Ponadto, ona też inaczej się zachowuje, nie oddala się tak, mam wrażenie, że czując, że ma linkę wie, że musi być bardziej czujna na to co mówię i robię.
Bez linki jest oczywiście na działce (bo tam jej zachowanie jest zupełnie inne - interesuje się nami, zabawkami i słucha się ślicznie - nie ma już nic nowego do wywąchania,to można się skupić) na terenie zamkniętym lub terenie wyludnionym, bez psów i ewentualnych zagrożeń które mogę przewidzieć, bez aut i ewentualnych rzeczy ktore można zjeść :| Stajemy na głowie by takie znaleźć, na szczęście dla chcącego nic trudnego ;-)
mam nadzieję, że pewnego dnia też mi się uda dokonać rzeczy niemożliwej, czyli Polinda spacerująca przy nas, aportująca, bawiąca się z innymi pieskami i odwoływalna w 100% ;]

Milena - 24-08-2012, 14:44

mibec napisał/a:
Po to sie uzywa linki na dworze, zeby uniemozliwic psu ucieczke i wyrobic nawyk wracania na zawolanie nawet jak w poblizu sa inne interesujace zjawiska np inne psy.


mibec, ale ja doskonale wiem, po co używa się linki ;) Nie podobają mi się jednak niektóre SPOSOBY jej używania. Dla mnie linka była asekuracją - żeby pies nie wybiegł na ulicę, żeby nie mógł się oddalić itp., a pracowałam nad tym aby do tego nie dochodziło - odwracając uwagę w odpowiedniej chwili, skupialiśmy się na czymś bardziej atrakcyjniejszym. Szarpanie się z psem tutaj nie jest potrzebne...

dominika92 - 24-08-2012, 15:02

mibec napisał/a:
Po to sie uzywa linki na dworze, zeby uniemozliwic psu ucieczke i wyrobic nawyk wracania na zawolanie nawet jak w poblizu sa inne interesujace zjawiska np inne psy.


z pierwszą częścią zdania się zgodzę, ale nie jestem przekonna co do drugiej części..pies doskonale wie, kiedy jest na linie, a kiedy nie..My ćwiczymy na linie już bardzo długo, ale są sytuację, że podejrzewam, że gdyby wiedziała, że liny nie ma to pobiegłaby za psem i cała nauka na linie byłaby na nic..mam wrażenie że lina jest bardziej dla człowieka, żebyśmy my mieli pewność, że nie ucieknie i żeby łatwiej było psa uczyć, ale czy samo to że jest na linie uczy psa by był blisko nas..tak ale tylko wtedy gdy ją ma, po odpięciu już nie bardzo :D :D

nata - 24-08-2012, 15:28

dominika92 napisał/a:
z pierwszą częścią zdania się zgodzę, ale nie jestem przekonna co do drugiej części..pies doskonale wie, kiedy jest na linie, a kiedy nie..My ćwiczymy na linie już bardzo długo, ale są sytuację, że podejrzewam, że gdyby wiedziała, że liny nie ma to pobiegłaby za psem i cała nauka na linie byłaby na nic..mam wrażenie że lina jest bardziej dla człowieka, żebyśmy my mieli pewność, że nie ucieknie i żeby łatwiej było psa uczyć, ale czy samo to że jest na linie uczy psa by był blisko nas..tak ale tylko wtedy gdy ją ma, po odpięciu już nie bardzo :D :D

Bo generalnie w założeniu (czyt. u pana Gałuszki - "Aria, do mnie") to jest tak, że pies ma tej linki nie czuć :-P Że pies ma się czuć jak bez niej, a jedynie w momencie gdy nie reaguje na przywołanie, można delikatnie zastopować ją np nogą. Tak jak pisze Mila, szarpanie nie może mieć miejsca.
W praktyce natomiast jest tak jak piszesz - pies OD RAZU wyczuwa, że jest na lince i zachowuje się inaczej niż bez niej (przynajmniej moja - tak jak pisalam). Myślę, że można wyrobić ten odruch przychodzenia, ale tylko w momencie gdy pies w końcu zapomni o lince, skupi się na czymś innym - smaczkach, osobie, zabawce. U mojej póki co to nierealne :haha:

Almathea83 - 24-08-2012, 15:34

za pierwszym i drugim razem Moreno był zdziwiony, że pańcia tak daleko do niego, sam się pilnował, odwracał, czekał na mnie, zatrzymywał. Ostatnio też tak było, do momentu "upolowania" wzrokiem biegnącego psa echh, moja dłoń nie wygląda najlepiej, poza tym boli mnie ręka i biodro od upadku.. Nie wiem, czy Moren wyczuwa mój stan fizyczny ale ani wczoraj, ani dzisiaj nie ciagnął na spacerach :)
nata - 24-08-2012, 15:41

Almathea83, ale to ty trzymałaś linkę cały czas w dłoni?

Bo ja rączki w ogóle nie używam i linki w ogóle nie trzymam. Pies chodzi sam, łapię lub przydeptuję nogą, gdy widzę zagrożenie, lub gdy po prostu chce by wróciła do mnie a ona nie reaguje. Mój TŻ czasem ją trzyma, ale to bardziej jak smycz, jednak ja mu mówiłam, że na własną odpowidzialność :D

Almathea83 - 24-08-2012, 15:43

nata, no trzymałam, ale ja dopiero zaczęłam przygodę, dobrze że jest ten temat to się dokształcę :) miałam japonki, więc przydepnięcie by chyba przy tym speedzie też nie zadziałało..
ambird - 24-08-2012, 23:46

Almathea83 napisał/a:
miałam japonki


Wszelkie klapki na spacer z psem powinny być zabronione, mogą skrzywdzić właściciela :-P

Ja na początku tez linkę trzymałam w dłoni, potem puszczałam luźno po ziemi.
Mnie uczono, aby niemal co chwilę psa przywoływać, na spacery chodziłam z całym wyposarzeniem zabawek (nie używanych w domu), żeby zawsze mieć coś atrakcyjnego :haha:

Almathea83 - 25-08-2012, 00:26

ambird napisał/a:
Almathea83 napisał/a:
miałam japonki


Wszelkie klapki na spacer z psem powinny być zabronione, mogą skrzywdzić właściciela :-P



wszelkie robienie zdjęć komórką zamiast posiadanie oczu naokoło głowy powinno być zabronione :-P mam nauczkę na przyszłość, widocznie tak musiało być :)

mibec - 27-08-2012, 01:06

Booster nam dzisiaj stracha napedzil :-o zatrzymalismy sie na parkingu w gorach gdzie byly owce, bylo daleko od drogi wiec wypuscilam go z samochodu bez smyczy, a ten jak pogonil za owcami ... - nie przypuszczalam ze owce az tak szybko potrafia biegac - probowalismy go odwolac, ale byl gluchy na wszelkie komendy :beated: Michal gonil go samochodem, znalazl go w odleglosci ok 3 mil od parkingu :-o Najgorsze w tym wszystkim jest to ze wlasciciel stada ma prawo zastrzelic psa goniacego owce - mielismy szczescie ze nikt tego nie widzial. Mamy nauczke - Booster bez linki nie wyrusza na bezdroza.
Di - 27-08-2012, 10:32

mibec napisał/a:
Booster bez linki nie wyrusza na bezdroza.


moja też, jak idziemy w pole, zawsze na lince. nawet, jak mam smaczki, to słucha mnie wg kaprysu, ciągle zmagam się z jej buntem, więc linka to dla mnie komfort psychiczny, że nawet jeśli jej odbije, to nie będę jej musiała szukać przez ileś godzin. teraz do terroru doszła jeszcze cieczka, więc absolutnie nie ma żadnego spuszczania ze smyczy - szczególnie po ostatniej pogoni za zającem.

donia457 - 14-09-2012, 09:44

linke treningowa polacam jak pies ma rewolucje zoladkowe :( a na dworku pada :)
wtedy tylko pies biega po blotku ;D

mibec - 14-09-2012, 10:16

donia457, Ty to masz pomysly :D
donia457 - 14-09-2012, 10:34

mibec, tak ,wiem :) mam szalone pomysly :D ,ale czy linka zawsze musi sluzyc do szkolenia?? 8) :-P
nata - 14-09-2012, 11:31

donia457 napisał/a:
ale czy linka zawsze musi sluzyc do szkolenia??

Jak sama nazwa wskazuje -> linka treningowa, więc generalnie to tak.. :lookdown:

Gocha2606 - 19-09-2012, 23:38

Może komuś się przyda, ostatnio ćwiczyliśmy początki przywołania:

http://www.youtube.com/watch?v=h-8GBpNo5FQ

:)

dominika92 - 19-09-2012, 23:52

Gocha2606, super :)
Oglądałam takie filmiki i właśnie tak ćwiczyłam i to już mamy opanowane, gorzej w rozproszeniach, ale to pewnie dlatego, że nie zawsze jest możliwość regularnego ćwiczenia, bo np. nie ma nikogo w parku z psem..:(

badinek - 25-09-2012, 18:44

Ja mam pytanie co do linki, planuje zakupić tylko mam pytania czy rodzaj linki jest obojętny czy któraś lepiej się sprawdza - np.linka sznur - taka 6mm szerokości, czy lepsza taśmowa np. 2cm szerokości?
Almathea83 - 25-09-2012, 20:24

badinek, my mamy taką szerszą bo wydawało mi się że ten sznur szybciej się będzie plątał- ale nie mam porównania więc nie wiem co "lepsze" :)
donia457 - 25-09-2012, 21:53

badinek, ja mam linke tasmowa,rece tak nie bola!!!,a placza sie tak samo :lookdown:
badinek - 28-09-2012, 14:47

Dzięki , przypuszczałam,że taśmowa może się lepiej sprawdzać bo szersza alez dugiej strony chciałam aby pies nie czuł linki tak bardzo i wtedy pomyślałam o sznurkowej, dzięki za podpowiedzi. :haha:
baska - 28-09-2012, 18:45

ja lubie zwykle sznurki z budowlanego, dosc sztywne, wtedy sie nie placza, na rekach mam zazwyczaj rekawiczki (tez z budowlanego), i buty wysokie, bo nic tak pieknie nie tnie jak linka za kostka, ktora pies naglym zrywem przesuwa po nodze....
donia457 - 30-09-2012, 01:06

rekawiczki przy ;lince to doskonala rzecz!!! jak pies pociagnie na lince nawet na tej tasmowej i zle sie zlapie to tnie rece,Julka ostatnio ucierpiala :shy:
Kesja - 05-10-2012, 09:17

Jak myślicie, lepsza będzie linka 15m czy 20m? I szerokość 2cm wystarczy?
donia457 - 05-10-2012, 09:24

Kesja, 2 cm szerokosci uwazam ze wystarczy ,ja mam linke ktora ma 5 m dlugosci
Kesja - 05-10-2012, 09:34

donia457, ja bym chciała dłuższą.. Tylko zastanawiam się czy brać 15m czy 20.. Ale chyba w końcu wezmę 15m, powinna wystarczyć :-P
donia457 - 05-10-2012, 09:43

Kesja, jak dla mnie to mozesz miec i 50 m :-P ale jakbym miala wybierac to wybralabym ta 15 m,powinna wystarczyc :)
Basia i Barni - 05-10-2012, 12:08

Po co Ci ta linka? Do uczenia przywołania? Jeżeli tak to na poczatek wystarczy 15 metrów :)
Kesja - 05-10-2012, 17:17

Basia i Barni, tak, do przywołania :) W takim razie wezmę 15m, dzięki.
donia457 - 07-10-2012, 23:44

a ja przyszlam sie pochwalic :-P
ze wzgledu ze mam szpital w domu :( :doubt: i mamy krotkie spacery :shy: moja dziewczyna jest wyprowadzana na lince treningowej :bad: (,zeby jej smutno nie bylo :-P ) i dzisiaj jak wyszlysmy na spacerek i Redzia zobaczyla psa ;] ogarnelo ja wielkie ADHD :-> ale na komende dziewcze ladnie wrocilo do nogi ;D

Di - 08-10-2012, 22:42

donia457, gratuluję. Moja dzisiaj ruszyła za rowerem; zanim zdążyłam zawołać 'Do mnie', przydepnięta butem linka okazała się być zaplątana o moją kostkę. Bianka nie zdołała dopaść roweru, bo bardziej zafacynowała ją jednak pańcia leżąca płasko w błocie. Moje zęby wydzwoniły melodyjkę z Looney Tunes. Chwała Bogu, że nikt mnie nie widział.
donia457 - 08-10-2012, 23:19

Di, dziekuje :)
Bianeczka doszla do wniosku ze widok pańci w blotnym spa jej poprostu bezcenne :-P :D
żarty ,żartami ale dobrze ze sie to tak skonczylo, a nie np noga w gipsie :-o

dominika92 - 07-11-2012, 16:36

a ja się chciałam pochwalić, że po paru miesięcznym szkoleniu od paru dni nie zapinam psa na linę i ni zapeszając póki co jest cudownie :) Choć jak pobiegnie za jakimś psem w krzaki to szuka czegoś do jedzenia, ale nie łudziłam się, że będzie idealnie :) Cieszę się że generalnie w większości przypadków komenda "do mnie" działa. Wręcz pies co chwila do mnie podbiega i patrzy się maślanymi oczami i czeka na pochwałę..w szoku jestem bo czasem wystarczy cmoknąć, gwizdnąć, zawołać po imieniu i bieeegnieeeee :D Myślałam że nigdy nie dojdziemy do tego etapu a tu proszę :papa: Jak tak dalej pójdzie to linka będzie zostawać w domu ( póki co noszę w torbie na wszelki wypadek:P )
donia457 - 07-11-2012, 16:41

dominika92, no to super,gratuluje :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group