| |
forum.labradory.org
|
 |
NEWS - Koniec "pieskiego życia"? Będą nowe przepisy
Chelsea - 06-10-2011, 09:38 Temat postu: Koniec "pieskiego życia"? Będą nowe przepisy http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Ewelina - 06-10-2011, 09:42
I bardzo dobrze Cieszą mnie te zmiany
Maleńka - 06-10-2011, 10:49
A to czytalam o tym wlasnie w gazetce o psach bardzo dobrze
kaha - 06-10-2011, 12:18
wkońcu jakieś kroki do przodu w tym temecie...cieszy mnie to bardzo
Pattina - 06-10-2011, 12:53
Super się czyta takie wiadomości
Baardzo dobrze,że w końcu poczynili jakieś kroki w tym kierunku
wojtasowa - 06-10-2011, 16:19
super!!!
greghorr - 06-10-2011, 17:00
no, to moj wujaszek musi zaczac budowac kojec dla swojego wariata, ktorego ma przy budzie
donia457 - 07-10-2011, 01:23
super wiadomosc
inkapek - 07-10-2011, 08:14
Jest jakaś nadzieja na lepsze życie super
kozung - 08-10-2011, 14:51
i bardzo dobrze!!! oby moi sąsiedzi wstrzymali się z decyzją zapłodnienia swojej labradorki do przyszłego roku.
bietka1 - 08-10-2011, 16:29
Mnie zastanawia jedynie egzekwowanie, np. tego, że:
"Rozmnażać zwierzęta można tylko w zarejestrowanych hodowlach". Pytanie, co ustawodawca uważa za zarejestrowaną hodowlę? Tylko te zarejestrowane w ZK? I nie sądzę, że w przypadku zwykłego Kowalskiego, którego suczka zaliczyła "wpadkę", czy też dopuścił ją raz "dla zdrowotności" będą jakies sankcje. Bo jak? Kontrole w domach? Donosy sąsiadów?
Natomiast bardzo mnie cieszy zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami.
A komentarze nt. artykułu załamały mnie doszczętnie. Co da mądre prawo, skoro ludzie niewyedukowani i na poziomie kamienia łupanego....
Ostaś - 08-10-2011, 19:04
| bietka1 napisał/a: | | Pytanie, co ustawodawca uważa za zarejestrowaną hodowlę? |
Trzeba będzie poczekać na jakieś orzecznictwo sądowe. Zmiany są duże, więc musi się ukształtować jednolita linia orzecznicza, wtedy będzie wiadomo co i jak.
Jeśli chodzi o "zarejestrowaną hodowlę" to prawdopodobnie dotyczy to rejestracji działalności gospodarczej i podporządkowaniu się innym przepisom dotyczącym prowadzenia hodowli - jeśli takie istnieją.
Jednym z założeń demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji) jest to aby przepisy nakładające obowiązki były czytelne i w sposób zrozumiały określały prawa i obowiązki, więc tego przepisu nie można interpretować w sposób taki że osoba chcąca założyć hodowlę musi podporządkować się przepisom Związku Kynologicznego. W przeciwnym razie było by to złamanie ww zasady.
bietka1 - 08-10-2011, 20:11
| Ostaś napisał/a: | | Jeśli chodzi o "zarejestrowaną hodowlę" to prawdopodobnie dotyczy to rejestracji działalności gospodarczej | a zatem niektóre pseudo pozostaną, bo sądząc z ogłoszeń na allegro zarejestrowane są . Ale może ja czarnowidztwo szerzę... Pewnie dlatego, że codzienie spotykam się z zupełną ignorancją ludzi wobec potrzeb psów. Ostatnio jeżdżę do sąsiedniej miejscowości, żeby przybudowego niby labradora nauczyć trochę ogłady i wybiegać. Niby dobrzy ludzie, wzięli psa od kogoś, komu się znudził. I są święcie przekonani, że micha jedzenia, picie i buda z łańcuchem (bo goni kury i koty) to szczyt szczęścia dla psa. Patrzą na mnie jak na wariatkę, bo po co temu psu umiejętność chodzenia na smyczy czy nauka przywołania . Czeka mnie jeszcze przeprawa o ocieplenie budy i ogromnie się cieszę, że mogę wreszcie podeprzeć się przepisami w przyspieszeniu budowy obiecanego kojca . A niuniek fajny, przyjacielski, bardzo pojętny i spragniony ruchu i człowieka, okropnie mi go żal. Odradzałam im branie tego psa jak mogłam, bo wiedziałąm, że nie będzie w domu tylko na podwórku, ale to walka z wiatrakami. U nich psy zawsze na dworze, a ja jestem nawiedzona, bo w domu trzymam dwa bydlaki - darmozjady .........
donia457 - 09-10-2011, 22:22
bietka1, jakie to darmozjady ??w koncu pilnuja domu moze sa przyjacielskie do ludzi,ale takie sa
mam nadzieje ze uda ci sie przekonac tych ludzi zeby chociaz mu bude ocieplili ,szkoda psiaka
abi - 12-10-2011, 14:44
w końcu państwo będzie miało korzyści z hodowli nie zarejestrowanych ZK bo ZK nie musi mieć monopolu na psy. Te hodowle bez rodowodu powinny istnieć i mieć nadzór hodowlany nad nim i sprawdzać w jakich warunkach one żyją.
baska - 12-10-2011, 14:48
obecnych przepisow nie egzekwowano, nowe wiec niewiele wniosa. Niestety, nie ma co sie cieszyc na wyrost. Nic nie da zaostrzanie kar kiedy brakuje podstawowej edukacji. Takze wsrod urzednikow.
Maleńka - 13-10-2011, 13:10
http://uwaga.tvn.pl/52619...y,reportaz.html
Małgosia35 - 25-11-2011, 19:00
| baska napisał/a: | | obecnych przepisow nie egzekwowano, nowe wiec niewiele wniosa. Niestety, nie ma co sie cieszyc na wyrost. Nic nie da zaostrzanie kar kiedy brakuje podstawowej edukacji. Takze wsrod urzednikow. |
Też niestety tak myślę i pewnie nie jestem odosobniona
Teraz tez mamy jakies przepisy,prawo ale co z tego jesli po pierwsze jest problem z wyegzekwowaniem go ,a po drugie edukacja..w ogóle chyba mentalność ludzi,ich kultura..czasem po prostu zupełny jej brak.
Od 4 lat moje życie jest związane z Holandią,od pół roku mieszkam tu na stałe.
Uderza tutaj wprost coś,czego chyba nieprędko doczekamy sie w Polsce.
Szacunek do zwierząt.Do wszelkich zwierząt,nie mówię tylko o psach.
Na ulicy nie spotkamy bezdomnego psa czy kota,głodnego ,wałęsającego sie po śmietnikach w poszukiwaniu jedzenia.Nie ma tutaj czegoś takiego.
Chcąc mieć psa,po prostu trzeba udać sie do hodowli i za cięzkie pieniądze go kupić.
Czasem w sklepach zoologicznych mozna kupic kociaka lub pieska. Labrador bez rodowodu kosztuje ok 500 euro...
Więc psy kupują ludzie ,którzy naprawde chcą tego psa mieć.Do konca zycia.
I przewaznie jest tak,ze w domu gdzie jest pies na tym jednym sie nie kończy.Są 2,3 czasem 4 psiaki.Do tego kot Zwierzęta są kastrowane czy sterylizowane aby zapobiec niechcianym wpadkom.A juz widokiem tutaj absolutnie niemozliwym do zobaczenia jest pies na łańcuchu.Zwierzaki mieszkają w domu jako pełnoprawni członkowie rodziny.
Pitbulle,staffordy,amstafy muszą miec rodowód.Za nie posiadanie takowego grożą naprawde wysokie kary i odebranie psa.To nie jest też martwy przepis ,idąc ulicą z takim psiakiem mozna byc w kazdej chwili skontrolowanym. Mozna tez spodziewac sie wizyty odpowiednich funkcjonariuszy w domu.Jesli dany pies nie ma rodowodu zabierany jest od razu i raczej nie ma mozliwosci jego odzyskania.
Cos takiego jak schroniska tez istnieją,jednak nie wyglądają one jak w Polsce. Przede wszystkim nie ma w nich tylu psów i kotów co w Polsce.Psy mają tam jak w domu..
Nie słyszałam,nie czytałam nigdy aby ktoś podniósł rękę na psa czy w jakikolwiek inny sposób go skrzywdził.
Myśle po prostu ,ze dopóki nie zmieni sie mentalność ludzi,ich podejście do zwierząt i przede wszystkim konsekwencja w egzekwowaniu prawa to tak naprawde nic sie nie zmieni.Powiem więcej,wydaje mi sie że jest coraz gorzej. Okrucieństwo ,to do czego są zdolni "ludzie" czasem odejmuje mowę.
|
|