| |
forum.labradory.org
|
 |
Archiwum - Biedny, młody labek z budy
AnTrOpKa - 27-05-2008, 17:58 Temat postu: Biedny, młody labek z budy Jedna z forumowiczek podesłała mi link : http://www.kupsprzedaj.pl...ert1845427.html
Wiem, że piesek jest na sprzedaż, jednak może znajdzie się jakaś osoba która uwolni go od mieszkania w budzie i 'pilnowania' podwórka? Spójrzcie na jego szyję... (nie jest to rana, lecz odbarwienie od kolczatki i obroży)
Dżastin - 27-05-2008, 18:45
labrador w budzie ? pilnujacy domu? generalnie to jest jakies glupie
papisia - 27-05-2008, 21:34
| Dżastin napisał/a: | labrador w budzie ? pilnujacy domu? generalnie to jest jakies glupie |
Ja juz niestety spotkałam się z taką sytuacją, gdzie rodowodowy pies wisi na łańcuchu bo początkowo pasował do wizji pięknego domu, ogrodu, dziecka itd. a potem okazało się, że wyrywa drzewka i niszczy to co zrobili ogrodnicy... Także ja w to pilnowanie nie wierzę... Ten pies po prostu przeszkadza...
inkapek - 27-05-2008, 21:38
On chyba te całe 8miechów ma ta kolczatkę non stop. Takie ślady mu sie porobiły, a widac że maja terenu trochę więc dziwi mnie to że jak mają podwórko to psa na dwó wywalili, mogli sobie jakiegoś owczarkopodobnego do pilnowania wziąć....brak słów, a ten ślad i odbarwienie po kolczatce nie do przyjęcia
maa821 - 27-05-2008, 21:58
ludzie to sa naprawde czasem beznadziejni...
labi - 27-05-2008, 22:02
| papisia napisał/a: | | Ja juz niestety spotkałam się z taką sytuacją, gdzie rodowodowy pies wisi na łańcuchu |
Klaudia, i jak to się skończyło, jeśli wiesz???
kayama - 27-05-2008, 22:07
Biedny pies.
Mikołaj - 27-05-2008, 22:11
| kayama napisał/a: | | Biedny pies. |
Masz racje... Na osiedlu domków rodzinnych w moim mieście, też taki duży biały labrador pilnuje domu w budzie
Jagnes093 - 27-05-2008, 22:13
Najgorsze jest to, że nikt jak na razie nie może mu pomóc. Szkoda psiaka na prawdę On jest jeszcze młodziutki więc może znajdzie kiedyś lepszy domek.
papisia - 28-05-2008, 09:43
| labi napisał/a: | | papisia napisał/a: | | Ja juz niestety spotkałam się z taką sytuacją, gdzie rodowodowy pies wisi na łańcuchu |
Klaudia, i jak to się skończyło, jeśli wiesz??? |
Tadziu, nie mam pojęcia. Nie kontaktowali się z Nami. Wiem tylko, że kilka razy im uciekł i odnajdywał się po kilku dniach w innej części miasta. Kiedyś przechodzilyśmy tam z Agnieszką i psami... nie dało się na to patrzeć labrador, buda i metrowy łańcuch... Wcześniej był przywiązywany do drzewa bo wyrywał krzaczki... okręcał się linką wokół tego drzewka i to był jego cały świat... ogryzał gałązki, kopał dołeczki, spał, jadł tam... Już dawno mógł mieć nowy dobry dom, ale nie... pazerność jak zwykle górą... Lepiej psa męczyć. Rozumiem jeszcze jakby naprawdę bardzo potrzebowali pieniędzy, ale uwierz mi Tadziu - oni ich mają pod dostatkiem
ania i adaś - 16-12-2009, 14:34
po prostu rece opadaja jak sie czyta takie rzeczy...jesli kocha sie psa, to stawia sie go na miejscu przed krzaczkami i drzewkami... rzeczywiście jak tylko przeprowadzilismy sie do domku i zaoferowalismy naszym sajgoneczkom kawałek podworka Axel powyrywał cześć drzewek, Azka kopała dziurska i zakopywała kamienie- jednym slowem pobojowisko pozbylismy sie krzaczkow i drzewek, nie zdazylismy posadzic jeszcze trawki zieloniutkiej bo zima nas zastała, ale mamy taki zamiar. na naszym podworku bedzie zielona przycieta piekna trawka i wylegujące sie w sloncu jeszcze piekniejsze dwa labiszony...jesli dla kogos bardziej liczy sie wyglac ogrodu od dobra psa to chyba coś tu nie gra- jak dla mnie niedojrzali wlasciciele niestety
|
|