| |
forum.labradory.org
|
 |
Inne zwierzęta - Labrador i inne zwieręta.
Magda - 18-05-2008, 15:14 Temat postu: Labrador i inne zwieręta. Rodi i krowa.
http://pl.youtube.com/watch?v=DB5BdAUHvWU
Bora - 18-05-2008, 15:40
buhahah świetne... cóż krówka chyba nie była wzruszona Dzielny Roduś
Anieńka - 18-05-2008, 17:04
ale koło niej skacze śmiechowe. on chce się bawic, a ta krowa go olewa
Ola - 20-05-2008, 07:08
Magda, super -;)
a krówka na to: NIEMOŻLIWE
Bora - 23-05-2008, 19:07
Dziś na spacerze spotkałyśmy ślepego jeżyka
Chłopak świetnie sobie radził, wyniuchał nas noskiem i szybciutko przeparadował, żeby ukryć sie w krzakach.
[ Dodano: Pią 23 Maj, 2008 ]
Lorena - 23-05-2008, 19:48
Bora, ale Boróweczka się przygląda jeżykowi :d hehe cóż za zainteresowanie
P:S świetna smyczka
Jagnes093 - 23-05-2008, 19:56
Widać, że Bora wykazała pełne zainteresowanie ciekawym zwierzątkiem fajnie wyszła.
P.s : kocham jeże nawet miałam jednego w domu są świetne
Bora - 23-05-2008, 20:02
| Lorena napisał/a: | | P:S świetna smyczka |
Dzięki. To fioletowy rogz, nigdy go nie lubiłam ale teraz sie z nim nie rozstaję
Masz jeża Jagnes? skąd? kupiłaś?
Jagnes093 - 23-05-2008, 20:13
| Cytat: | | Masz jeża Jagnes? skąd? kupiłaś? |
Znaczy się miałam kilka lat temu. Jak do mnie trafił? Już pisze:
Pewnego zimnego dnia kiedy spadł śnieg i było zimno wieczorem tata mnie zawołał na dwór ipowiedział mi że pod autem jest bardzo malutki jeż. Tata oczywiście złapał tego jeża i dał mi go do ręki okazało się, że jest on bardzo malutki i strasznieee wychudzony Nie miał by szans na przeżycie zresztą już powinien zapaść w sen zimowy. Biedaczek. Szkoda mi go było więc nie mogłam tego tak zostawić i rodzice zgodzili się aby go przygarnąć na krótki czas. Dodam, że na początku był dosyć dziki, ale po tygodniach spędzony ze mną oswoił się kiedy do niego podchodziłam nie zwijał się w kulke (zanim do tego doszłam to miałam całą pocharataną rękę od kolców ale warto było ) i nigdy nie uciekał. I tak całą zimę latał sobie po domu kulając w nocy słoiki i puszki, łapią myszy Był on wielkości dłoni, a na wiosne kiedy go wypuściłam w odpowiednie dla niego miejsce był ogromny i grubiutki. Do dnia dzisiajeszego zastanawim się co on teraz robi i tęsknie za nim
Bora - 23-05-2008, 20:31
Jagnes093, ale przygoda. Uratowałaś życie jeżykowi Nie często sie zdarza możliwość opieki nad jeżykiem.
Jagnes093 - 23-05-2008, 20:44
| Bora napisał/a: | | Nie często sie zdarza możliwość opieki nad jeżykiem. |
Oj prawda. I do tego często koło mojej ulicy są właśnie taki malutkie jeżyki na ulicy porozjeżdżane przez auta Nie mogę normalnie na to patrzeć
|
|