| |
forum.labradory.org
|
 |
Śmietnik - Oddam w dobre ręce
kamil8406 - 22-03-2014, 20:42 Temat postu: Oddam w dobre ręce Oddam w dobre ręce czarną suczkę labrador którą niestety muszę oddać ze względu na uczulenie mojego 8 miesięcznego syna. Suczka ma 5 lat jest bardzo przyjazna kocha dzieci, zabawę i długie spacery wychowana z moim starszym synem.
Sunia wabi się Laki i jest zdrowa jedyny problem to uszy jeśli nie są czyszczone to tworzy się zapalenie ale to problem raczej wszystkich kłapouchych nie stwarza problemów, zostaje sama w domu nierobiąca szkód.
http://tablica.pl/oferta/...03-ID5dD5l.html
Ewelina - 24-03-2014, 08:06
Ach... szkoda
Sarrai - 24-03-2014, 08:10
hmmm.. powiedzcie Ci, bo ja matką nie jestem i się generalnie nie znam.. ale jeśli jest wlaśnie taka sytuacja, że ma się psa i rodzi Ci się dziecko, które jak się okazuje - jest uczulone.. to czy naprawdę nie można nic z tym uczuleniem zrobić? jakieś leki itd. itp. (chociaż jak mniemam u 8 miesięczniaka to z lekami słabo..) Czy po prostu ludzie po najniższej linii oporu?
Daisy0311 - 24-03-2014, 08:30
Sarrari czasami naprawdę nie da się nic zrobić zależy w jaki sposób objawia się alergia np u mojej córki to straszny kaszel doprowadzający do duszności i katar ale ona ma 7 lat i jest więcej dostepnych leków dla niej niż do takiego maleństwa. Mojej koleżanki córka reaguje na sierść psa dusznościami ale najlepsze jest to że dopiero dwa trzy dni po kontakcie z nim. Bardzo dużo czasu im zajeło własnie szukanie przyczyny bo ni z gruszki ni z petruszki dziecko zaczyna sie dusić a zwierząt w domu nie ma ,dopiero jakaś pani dr kazała jechac do kogoś kto ma psa no i wyszło szydło z worka po dwóch dniach, zaczeła się dusić.
kamil8406 - 24-03-2014, 12:53
TEL. 600 585 205
Pattina - 24-03-2014, 14:35
| Sarrai napisał/a: | | to czy naprawdę nie można nic z tym uczuleniem zrobić? jakieś leki itd. itp | Ja sie dusiłam, miałam wysypkę, leki nie pomagały natomiast 5 lat zastrzyków i odczulania odniosło sukces
Szkoda psiaka
bietka1 - 24-03-2014, 23:01
Pattina, odczulanie u tak małego dzieciaczka odpada... A swoją drogą skąd wiadomo, że to na psa? Z tego co wiem testów alergicznych u takich maluszków się nie robi. My bujaliśmy się z wciąż chorującym synem dobrych kilka lat, zanim można było określić alergeny. Jak znam lekarzy, to pewnie ich diagnoza: pies w domu i problemy ze zdrowiem dziecka to według większości z nich wina sierciucha. W takich sytuacjach zawsze pojawia się pytanie o zwierzaki w domu i w 99% rodzice słyszą "pozbyć się zwierza". U nas na szczęście to nie była wina psiej sierści. I dobrze, bo na prawdę nie wiem jaką decyzję bym podjęła. Wierzcie, to nic miłego patrzeć na własne dziecko jak kaszel i duszności nie pozwalają mu spać. U nas do tego dochodziła gorączka do 40 stopni... W takiej sytuacji każdy rodzic robi wszystko, aby dziecku pomóc
Daisy0311 - 25-03-2014, 07:58
| Cytat: | | Wierzcie, to nic miłego patrzeć na własne dziecko jak kaszel i duszności nie pozwalają mu spać. | Dlatego ja wywiozłam kota do mamy bo psa jeszcze nie było i alergia się zmniejszyła gdy przywiozłam kota po roku do domu w tym samym dniu w nocy wzywałam pogotowie bo córa się dusiła.Kot został i od tamtego czasu bierze leki i nie ma takich ataków ale, no właśnie ale, jak zrzucają sierść Weronika kaszle cały czas tylko nie ma ataków duszności. Z tak małym dzieckiem nie ma żartów a ja nie wiem co bym zrobiła
Sarrai - 25-03-2014, 08:02
Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.. no cóż.. sytuacja ciężka. to prawda.. mam nadzieję, że nie będe nigdy musiała wybierać...
Małgosia35 - 04-04-2014, 02:31
ogłoszenie nieaktualne
|
|