| |
forum.labradory.org
|
 |
Zdrowie Labka - Obecność bilirubiny w moczu
Aggie:) - 28-08-2013, 12:23 Temat postu: Obecność bilirubiny w moczu Byłam wczoraj z Balą u weterynarza ponieważ od paru dni zauważyłam u niej lekkie, bladoczerwone plamienia z pochwy. Wczoraj weterynarz stwierdziła, że albo jest to bardzo delikatna pierwsza cieczka, albo infekcja i kazała nam dzisiaj przyjść z moczem do badania. Tak też zrobiłyśmy....wszystko wyszło w normie, z badania krwi również tak więc pani wet powiedziała, że najprawdopodobniej była to jakaś infekcja, przepisała antybiotyk itp. Jedna rzecz jednak nie wyszła w normie ponieważ Bali pokazała się obecność bilirubiny w moczu. Wetka powiedziała, abyśmy przyszły za parę dni znowu z moczem i jeśli nadal będzie ta bilirubina (sugerowała, że może to być tylko jednorazowy "wybryk") to trzeba jej będzie zrobić bardziej specjalistyczne badanie krwi pod kątem tego czy coś złego nie dzieje się z wątrobą.
Czy zetknęliście się przypadkiem bilirubiny w moczu psa? Co może to Waszym zdaniem oznaczać?
Elazar - 28-08-2013, 14:24
Aggie:), pewne jest ze obecność bilirubiny w moczu jest nieprawidłowa. W ogóle jej tam nie powinno być ...
Czy zaobserwowałaś może jak wyglądają qupale Bali ? czy nie są czasem odbarwione ? Jeśli tak to możliwa jest żółtaczka poza-wątrobowa - dominuje wtedy bilirubina sprzężona, pojawia się ona także w moczu nadając mu ciemne zabarwienie, a stolce są odbarwione. Najczęstszą przyczyną jest zablokowanie odpływu żółci z wątroby do przewodu pokarmowego w takich chorobach jak kamica przewodów żółciowych, zapalenie dróg żółciowych. Myślę ze powinnaś poprosić weta o specjalistyczne badanie krwi i moczu z oznaczeniem poziomów bilirubiny oraz enzymów ASPAT/ALAT .
Aggie:) - 28-08-2013, 14:47
Hm, kupy sa raczej normalne, absolutnie nie są odbarwione, przeważnie ciemny brąz. Zastanawiam sie, czy możliwe jest aby ta bilirubina pojawiła się po prostu jednorazowo, bez powodu. Tak czy inaczej, bedziemy powtarzać badanie najpradopodobniej w poniedziałek.
Elazar - 28-08-2013, 15:04
Trzymam kciuki za zniknięcie bilirubiny w moczu w kolejnych badaniach. Może faktycznie to był jakiś błąd w badaniu lub zanieczyszczona próbka.. Daj znać jak będą wyniki
Aggie:) - 28-08-2013, 15:14
Dam na pewno znać. Wetka mówiła, że ma ponoć bardzo czujne to całe urządzenie....no ale mimo wszystko nie powinno być tego dziadostwa ech
Chelsea - 28-08-2013, 18:51
Aggie:), będzie dobrze i czekamy na nastepne wyniki
Aggie:) - 28-08-2013, 21:20
Ech za dużo czytam, już mam mętlik w głowie. Jasne, że dam znać jak tam kolejne wyniki. Chodzi mi po głowie jedna rzecz. Otóż było to chyba z miesiąc temu jak Bala miała kleszcza (miała wcześniej chyba jeszcze ze dwa, ale ten jeden utkwił mi w pamięci bo.....nie wyciągnęliśmy go niestety w całości), wprawdzie była chroniona przez krople (bo zawsze jest), nie udało się tego dziada wyjąć no i zadzwoniliśmy do weta, powiedział że nie ma się czym martwić skoro były krople i że kleszcz sam wypadnie po paru dniach i że w ogóle wszystko ok. Nie mam oczywiście pojęcia czy to ma związek z tą sprawą, ale chodzi mi po głowie strasznie. Nie czytam już chyba nic więcej na ten temat bo oszaleję ....:(
Oczywiście młoda nie ma zupełnie ŻADNYCH niepokojących objawów. Gdyby nie ta w sumie niegroźna infekcja to nawet nie mielismy teraz zamiaru robić profilaktycznych badań (chcieliśmy dopiero jak skończy rok), właśnie teraz strasznie wariuje i chyba chce znowu wyjść bo zabawki przynosi eh ale nie wiem już sama.
Lola552 - 29-08-2013, 18:52 Temat postu: Nie przejmuj się tak! zadzwoniliśmy do weta, powiedział że nie ma się czym martwić skoro były krople i że kleszcz sam wypadnie po paru dniach i że w ogóle wszystko ok.
Nie przejmuj się, jeśli weterynarz tak powiedział, to na pewno jest wszystko ok, w końcu zna się na rzeczy, co nie?
Życze zdrowia, do zobaczenia
Aggie:) - 02-09-2013, 14:58
Byłam dzisiaj z Balą znowu na badaniu moczu i krwi. O ile infekcja jest już można powiedzieć zażegnana (antybiotyk ma jeszcze wziąć przez parę dni i powinno być ok), tak cały czas jest obecna ta bilirubina w moczu . Wetka powiedziała, że mimo tego Bala jest w bardzo dobrej kondycji, nic po niej nie widać, dotykała jej również brzuszek i nic tam na pewno nie jest wyczuwalne, możliwe, że wątroba daje trochę o sobie znać z powodu.....zbyt wysoko-białkowej diety. Owszem, przyznaję że lubię gotować Bali i przeważnie jej pożywienie podczas dnia wygląda tak, że rano je suchą karmę a wieczorem indyk z ryżem i warzywami. Wprawdzie wetka powiedziała, że jest to dobry sposób żywienia psa, ona poleca gotować (nie tylko sucha karma), bo wtedy to jedzenie jest bardziej naturalne itp....niemniej jednak....indyk zawiera bardzo dużo białka więc może on akurat Bali wątrobie nienajlepiej służy.
Została pobrana krew do badania biochemicznego no i teraz mam czekać przy telefonie aż będą wyniki (przed chwilą dzwoniłam i nie było....ma do mnie zadzwonić jak tylko sie pojawią). Oczywiście to jedna z teorii z tą złą dietą, nie będę wiedzieć nic więcej dopóki nie będzie tych wyników no i interpretacji weterynarki.
zamartwiaaam się eeech
Chelsea - 02-09-2013, 15:00
Aggie:), trzymamy kciuki za dobre wyniki będzie dobrze
Elazar - 02-09-2013, 15:17
| Aggie:) napisał/a: | | indyk zawiera bardzo dużo białka więc może on akurat Bali wątrobie nienajlepiej służy. | Gotowany indyk jest lekkostrawny i na pewno nie obciąża wątroby. To musi być coś innego. Obejżyj Bali oczy - zwróć uwagę na kolor białek, czy nie są zażółcone. A czy wetka brała pod uwagę babeszjozę ? Mam nadzieję, że biochemia wykaże przyczynę.
Aggie:) - 02-09-2013, 15:51
Oglądam białka Bali i moim zdaniem nie są zażółcone, ale teraz wiecie już jest taka siła sugestii że nie wiem czy sobie czasem czegoś nie wmawiam i już sama nie wiem czy są żółte czy nie. Ciężko zobaczyć tak naprawdę te białka u labków bo widać większość brązowego. Wetka nie mówiła nic o babejszozie. Bala nadal nie ma żadnych objawów niczego, co mnie w tym wszystkim cieszy...no i mimo wszystko cieszy mnie że jednak miała jakąś tam infekcję, lepiej że teraz wyszło to co miało wyjść. Ale mimo wszystko tak się martwię, że zaraz osiwieję. A ta wetka wciąż nie dzwoni.
[ Dodano: 02-09-2013, 16:22 ]
No więc właśnie zadzwoniła asystentka wetki i powiedziała na wstępie, że chciała mnie uspokoić (wetka sama nie mogła zadzwonić bo miała jakiegoś pacjenta poza miastem), powiedziała, ze "wyniki nie są złe, jedynie jedna próba wątrobowa trochę podwyższona" no i że mam dzwonić jutro i już rozmawiac z tą wetką ktora się zajmuje Balą.
no niby trochę mi lepiej, że wyniki nie powaliły ich tam na kolana, ale mnie nie jest łatwo tak uspokoić...
[ Dodano: 03-09-2013, 18:12 ]
No więc tak, trochę mi się rozjaśniło. Byłam dzisiaj po pracy u tej pani weterynarz. Wyniki Bali przedstawiają się w taki sposób, że coś tam jest na rzeczy i trzeba trzymać rękę na pulsie, ale nie jest to nic poważnego, być może przyczyną jest jednak nie do końca odpowiednio dobrana dieta. Żeby jednak to zaobserwować Bala będzie jadła przez conajmniej dwa miesiące ROYAL HEPATIC, później ponownie zrobimy badania i zobaczymy może wtedy, nie ukrywam bardzo na to liczę, będzie dobrze i będzie można już zrezygnować z tego hepatica. Mówi, że przy takich wynikach, gdzie tak naprawde nic poważnego się nie dzieje nie radziłaby jakoś ją leczyć farmakologicznie.
Wpisuję Wam wyniki, jak ktoś sie zna to chętnie tez poczytam opinii.
wpisuję tylko te, które odbiegały od normy, a w nawiasie normę:
GGT 2.692 (5.000-25.000)
AST 39.152 (1.000-37.000)
BIA 7.063g (5.00-7.000)
|
|